reklama

Kwietniówki 2010!!!

Salamandra, to nie jest tak, ze ja sie jakos orientuje w polityce. Kiedys, dawno temu tak. Natomiast z czasem przestalam byc rewolucjonistka i cuchnaca polityka przestala mnie zajmowac. Sa jednak rzeczy, ktore mnie interesuja, sa tez takie, ktore doprowadzaja do szewskiej pasji.
 
reklama
wyglada na to, ze nie. Na studiach obowiazuje system punktowy (nie wiem czy na wszystkich kierunkach), polegajacy na tym, ze w zaleznosci od tego ile godzin ma dany przedmiot i czy konczy sie egzaminem czy zaliczenie, przyznawana jest okreslona ilosc punktow. Do zaliczenia roku trzeba ilustam pkt. Uczelnie maja prawo (z ktorego beda skwapliwie korzystac), do pobierania oplat za wszystkie dodatkowe przedmioty w ramach specjalizacji. Slowem: absolutne minimum bedzie jescze za darmo (ciekawe jak dlugo), a jesli chcesz wiedziec cos wiecej, a co za tym idzie - byc specjalistom w danej dziedzinie, a nie tylko kims kto cos gdzies na dany temat uslyszal, musisz placic. Kompletny nonsens.
zielona to powiem Ci że to nie jest żadna nowość... studiowałam wcześniej na uczelni prywatnej (łazarski) no więc nie dziwiło mnie, że się płaci... no ale na magisterkę poszłam na SGH tutaj to się dopiero płaci... nie dość, że znacznie drożej niż na prywatnej uczelni to dopłacasz do wszystkiego...

co do systemu pkt to ten obowiązuje od dawna. każdy semestr to min. 30pkt ECTS - to Ci daje międzynarodowy sposób naliczania semestru. można naturalnie robić więcej pkt, ale rzecz jasna musisz później za nie dopłacić... a często jest tak, że jeśli chcesz mieć zarazem absolutorium i jeszcze jakąś specjalność to nie ma rady musisz przekroczyć wymagane 120pky po dwóch latach studiów uzupełniających... właśnie przez ten debilizm nie robie specjalności... z resztą oferta na sgh mi nie leży, a ogólne skończenie finansów w zupełności będzie mnie satysfakcjonowało... o ile pracę w końcu napiszę... uuuuf...
 
co do kanonu lektur jeszcze...
są pozycje których należałoby się pozbyć bo podobnych w kontekście, tematyce i przesłaniu jest kilka. Wystarczy pokazać jedną i ja omówić porządnie a nie po łebkach. Nie mówie również nie unowocześnianiu tegoś kanonu, ale np. wprowadzenie HP do kanonu lektur nieobowiązkowych czy fragmentów WP uważam za przesadę przynajmniej na tym etapie edukacji gdzie są wprowadzone... HP nic takiego nie wnosi tak naprawdę (czytałam całość fajny ale no właśnie nic poza tym) WP jest za trudny dla dzieciaków na poczatku gimnazjum... dobry do pokazania fantastyki i umiejętności budowy całego powieściowego światopoglądu i świata jakotakiego. Że też jeszcze nikt nie wpadł na pomysł wprowadzenia Wiedźmina do kanonu...to by byly jaja :-D szczególnie jeśli chodzi o słownictwo Geralta i krasnoludzkiej kompanii ... No i Feldmarszałek Duda z jego słynnym "Rwa mać!" :-D
 
Agnieszka ja nie wiem o czym piszesz, bo dla mnie HP to Hewlett Packard a WP - Wirtualna Polska ...


Kici, jasne masz racje. Zostawmy studia zaoczne, czy te w trybie wieczorowym, bo one od zawsze byly platne. W trybie dziennym poprawki i "warunki" rowniez. Ja studiowalam nauki spoleczne i zajelam sie tez socjoterapia. Poza obligatoryjnymi, do miniumum punktow potrzebowalam kilku fakultatywnych, ktore przerodzily sie z czasem w specjalizacje (obowiazkowa na moim kierunku), ale zdobycie specjalizacji laczylo sie ze zdobyciem nadmiernej ilosci punktow. Bez specjalizacji nie moglam dostac absolutorium... Nie bylabym w stanie napisac magisterki, gdybym nie wziela dodatkowych przedmiotow, a takze pozaprogramowych praktyk, wybiegajacych poza program specjalizacji. Chyba troche zamotalam. Chodzi o to, ze w mysl obecnej ustawy powinnam placic juz za te dodatkowe przedmioty do specjalizacji, a pozniej jeszcze doplacic zeby uzyskac magisterium. Gdzie sens i logika? Ja jej nie widze. Malo tego, zeby moc pracowac jako socjoterapeuta musialabym studiowac jeszcze psychologie jako drugi kierunek, lub po studiach doksztalcac sie w kierunku socjoterapii. Oczywiscie ustawa blokuje mozliwosc studiowania na drugim kierunku, no chyba ze sie za niego zaplaci... Szczerze mowiac, nie wydaje mi sie, zeby ktos kto zdal egzaminy na uczelnie panstwowa, musial za nauke placic. Chce tu podkreslic, ze nie podoba mi sie studiowanie rownolegle, polegajace na tym, ze na drugi kierunek student dostaje sie bez egzaminow, majac jakas tam srednia... Powinien zdawac egzaminy jak kazdy inny.
Ustawa niestety nie ukroca doktorantom niczego. Moga oni doktoryzowac sie przez lata, pobierajac kase jako adiunkci.
Jesli juz koniecznie rzad chce wprowadzic oplaty, zgoda. Tylko z glowa. Moze nalezaloby gonic tych, ktorzy magisterke robia 8 lat, bo im nie po drodze. Albo doktorat zajmuje im 10, bo przeciez latwa kasa z uczelni to jest to. No i to doktoranci maja znizki, ktore odebrano zwyklym studentom (takim, ktorzy za nauke nie pobieraja wynagrodzenia).


EDIT:
mozliwe, ze juz te znizki, na przejazdy na przyklad, przywrocono. Taki byl plan hehe
 
Ostatnia edycja:
Agnieszka, tak na powaznie to wiem co to HP, WP nie mam pojecia... Ja nigdy nie przeczytalam HP, nawet filmu nie widzialam, bo to mnie nie interesuje. Natomiast na warsztatach socjoterapeutycznych, dotyczacych pracy z dziecmi, wykorzystywalismy fragmenty HP jako pomysl na terapie - leku na przyklad. Moze w takim razie cos w tym jest... ;-)
 
Witamy i my dzisiaj

My całe do południa i popołudnie spędziliśmy u teściowej z Antoniną bo dzisiaj od rana demonstrowała swój światopogląd.

Kurcze ja się wybieram na studia, ale takiej wiedzy ogromnej także nie posiadam, ale posiąść posiąde napewno :-)

Judysiu tak to niewiarygodne ale są jeszcze ludzie oferujący bezintersowną pomoc :-) Zosiu zdrowiej.

Do wieczora
 
Zielona zeby pracowac jako socjoterapeuta jakie kierunki konczylas?
ja mam skonczona socjologie lic, fakt ze specjalnosc ni w kijki ni w drewka bo mam socjologie administracji publicznej, dostalam sie rok temu na magisterke na UG na zarzadzanie personelem (swoja droga jak na panstwowa uczelnie cholernie drogi kierunek), ale przyznam ze zawod socjoterapeuty brzmi jakos bardziej ciekawie dla mnie
 
reklama
Marta, ja konczylam Nauki Spoleczne (dostaje sie po tym tytul socjologa), to tak jak socjologia, ale poszerzone o psychologie, filozofie i nauki polityczne. Po socjologii ludzie sa ukierunkowani, a po naukach spolecznych - rozmemlani ;-). Do tego robilam specjalizacje z pracy z osobami uzaleznionymi. Po studiach jezdzilam na warsztaty socjoterapeutyczne i zanim zdecydowalam sie na zdobywanie uprawnien socjoterapeutycznych, wyemigrowalam. Generalnie latwiej jest byc socjoterapeuta po psychologii, niz po socjologii. Psychologow nie zmuszaja do szkolenia sie w kierunku terapeutycznym, bo przynajmniej w teorii, maja to na studiach.

Socjoterapia jest zajebista, ale zeby dostac papier nalezy spedzic kilka lat na dodatkowa nauke i kilkadziesiat tysiecy. Koszmar. No i jest kilka stopni socjoterapeutycznych.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry