e.salamandra
Mama pełną parą
Elvie ja nie wiem jak Ty to robisz w ciąży, ale ja bez względu na ilość pracy w ciągu dnia o 20:00 jestem nie do życia. Chwilowo zmuszona jestem resztkami sil do 22:00 wytrzymać, ze wzgledu na przestawienie się Adasiowego snu. A tak od kilkunastu dni średnio o 20:00 w łóżku.
Nie mogę się Twojej sesji doczekać :-)
Zielona wielkie szczęście, że nic Ci nie jest!!
Szkoda, że Twoj mąż nie przejął się sytuacją. Widzę, że konflikt narodościowy narasta. Dobrym lekarstwem byłoby wysłanie męża na kilkumiesięczny pobyt w Polsce. On zawsze w Meksyku i nie wie jak smakuje i wygląda inny świat
Agnieszka to króciutko.Myślałam, że jak wyleci to już conajmniej na 2 msc :-) A zdradzisz jeszcze gdzie jest dokłanie? zazdroszczę mu tej wyprawy, choć koszmarem byłoby dla mnie siedzieć tyle godzin w samolocie...
Dorota ja w poniedziałek już z zasady nie tykam prania i sprzątania :-) Po weekendzie zawsze mam wolniejsze obroty, więc polecam ogarnianie chatki we wtorek ;-)
W tej ciąży mam nieodpartą pokusę wchłaniania pustych kalorii, głównie słodkości. Z Adasiem, to zjadałam conajwyżej własnoręcznie upichcone ciacho, a teraz pcham w siebie wszystko co czekoladowe. Rozpracowałam wszystkie czekoladki Kinder, które ostatnio chowałam przed Adaskiem. A się trochę ich uzbierało przez ostatni miesiąc
Dobrej nocki!
Nie mogę się Twojej sesji doczekać :-)
Zielona wielkie szczęście, że nic Ci nie jest!!
Szkoda, że Twoj mąż nie przejął się sytuacją. Widzę, że konflikt narodościowy narasta. Dobrym lekarstwem byłoby wysłanie męża na kilkumiesięczny pobyt w Polsce. On zawsze w Meksyku i nie wie jak smakuje i wygląda inny świat
Agnieszka to króciutko.Myślałam, że jak wyleci to już conajmniej na 2 msc :-) A zdradzisz jeszcze gdzie jest dokłanie? zazdroszczę mu tej wyprawy, choć koszmarem byłoby dla mnie siedzieć tyle godzin w samolocie...
Dorota ja w poniedziałek już z zasady nie tykam prania i sprzątania :-) Po weekendzie zawsze mam wolniejsze obroty, więc polecam ogarnianie chatki we wtorek ;-)
W tej ciąży mam nieodpartą pokusę wchłaniania pustych kalorii, głównie słodkości. Z Adasiem, to zjadałam conajwyżej własnoręcznie upichcone ciacho, a teraz pcham w siebie wszystko co czekoladowe. Rozpracowałam wszystkie czekoladki Kinder, które ostatnio chowałam przed Adaskiem. A się trochę ich uzbierało przez ostatni miesiąc

Dobrej nocki!
Boję się tylko nocki bo ostatnim razem miałam kryzys na maxa. Jakbyście miały ósemki do wyrwania to zapraszam do tego lekarza, ma facet dryg.
ale dziś musiałam, bo nie miałabym gdzie tyle prania upchać
I przelewy porobiłam, oj kasy w tym tyg chyba poleci ;-)
no i ta ropa w gardle ale dziś już było ok, tylko troszkę czerwone. Najgorsze, że emocjonalnie nam całkiem padła
