elvie3
Fanka BB :)
Cześć dziewczyny,
melduję że my dziś o 19:00 dotarliśmy do domku. Z Lenką delikatne przeboje były, ale już jest ok. Rozpaczliwie zareagowała na to, jak zobaczyła, że Maciek cyca dostał i trzy razy przy karmieniu był ryk a teraz już olewka;-) Całuje go i karmić chce, ale zbyt delikatna nie jest i ruchy na szoguńskie, więc musimy uważać. Od pół godzinki śpi u siebie w łóżeczku a Maciuś będzie dziś spał ze mną na sofie w dziecinnym, bo M. kaszle i sam zostaje w sypialni, aby młodego nie zarazić.
Jutro jak mała pójdzie do klubu malucha a mały będzie kimał to zajrzę ponadrabiać, co u Was.
Raz jeszcze dziękuję za kciuki i gratulacje.
Spokojnej nocki!
gosienko - M. wyjazd wkurzył, bo tylko wszedł do urzędu skarbowego a tam żona kuzyna z zapytaniem, czy urodziłam, a jak ona wie to i reszta też wiedzieć musiała ale cicho siedzieli. Od kogo wiedzieli? Od mojej matki oczywiście, wrrrr
a ta oczywiście idzie w zaparte, że ona nic nikomu nie mówiła
melduję że my dziś o 19:00 dotarliśmy do domku. Z Lenką delikatne przeboje były, ale już jest ok. Rozpaczliwie zareagowała na to, jak zobaczyła, że Maciek cyca dostał i trzy razy przy karmieniu był ryk a teraz już olewka;-) Całuje go i karmić chce, ale zbyt delikatna nie jest i ruchy na szoguńskie, więc musimy uważać. Od pół godzinki śpi u siebie w łóżeczku a Maciuś będzie dziś spał ze mną na sofie w dziecinnym, bo M. kaszle i sam zostaje w sypialni, aby młodego nie zarazić.
Jutro jak mała pójdzie do klubu malucha a mały będzie kimał to zajrzę ponadrabiać, co u Was.
Raz jeszcze dziękuję za kciuki i gratulacje.
Spokojnej nocki!
gosienko - M. wyjazd wkurzył, bo tylko wszedł do urzędu skarbowego a tam żona kuzyna z zapytaniem, czy urodziłam, a jak ona wie to i reszta też wiedzieć musiała ale cicho siedzieli. Od kogo wiedzieli? Od mojej matki oczywiście, wrrrr
a ta oczywiście idzie w zaparte, że ona nic nikomu nie mówiła


Sprzątaczka zestawu znaleźć nie mogła, ta jej na odległość krzyczy w której szafce, w końcu kazała jej gonić po ginkę a sama poszła po zestaw. Mój M. spojrzał na mnie z przerażeniem, że rodzę a sami na sali jesteśmy, normalnie cyrk jak w filmach. Zanim lekarka przyszła to mi po 2 partych akcja się zatamowała (chyba z nerwów) i znów miałam wizję porodu kleszczowego albo cc. Poprosiłam po raz kolejny o ochronę krocza, jeśli to możliwe. Ginka na to, że skoro chcę ochronę to mam robić co powie i kazała mi na zawołanie przeć, ale tak krótko, po 3-4 razy i oddech. Dwie takie serie i Maciek był na świecie ku zaskoczeniu wszystkich. Zaskoczył nas również wagą 4130g bo go na 3500-3600g ocenili. Położna jak usłyszała, że ma 4130g to stwierdziła: "gdybym wiedziała, że taki duży to bym się w życiu ochrony krocza nie podjęła". Na szczęście nie wiedziała i udało się bez cięcia, mam tylko jeden rozpuszczalny szew przy cewce tak jak z Lenką