wronka
czerwiec05`, kwiecień2010
Ufffffff dotarłam
, jednak 8 godzin w pociagu jest męczące....duuuuupsko mnie już bolaklo od tego siedzenia, no ale w końcu jestem, teraz musze sie rozpakować, bo pierwsze jak wpadłam do pokoju to odpalilam internet i szybko jeszcze chcialam z moimi żuczkami na skypie sie połaczyć zanim spać pójdą.
Dobra spadam się rozpakować, herbatke zrobić i jakąś kanapeczkę wtrząchnąć bom glodna:-)
, jednak 8 godzin w pociagu jest męczące....duuuuupsko mnie już bolaklo od tego siedzenia, no ale w końcu jestem, teraz musze sie rozpakować, bo pierwsze jak wpadłam do pokoju to odpalilam internet i szybko jeszcze chcialam z moimi żuczkami na skypie sie połaczyć zanim spać pójdą.Heheheheh w zasadzie to nie zuwazyłam heheheh, tylko dosiadla się do mnie parka i zapytałam ich gdzie jesteśmy no i odparli RADOMSKO, więc stąd wiedzialam,że jestem u Ciebie hehehehhahaha, Wronia, skoro zauwazylas, ze to radomsko, to moze nie jest to az tak straszna pipidowa jak mi sie zdaje![]()
Dobra spadam się rozpakować, herbatke zrobić i jakąś kanapeczkę wtrząchnąć bom glodna:-)


wygląda to tak że jak przeskrobał coś wczoraj postawiłam go pierwszy raz do kąta. Policzylam do 5. Młody pięknie czekał po czym wystartował i biegał dookoła stołu. I znowu do kąta (sam) kazał mi liczyć. A jak nie liczyłam to sobie sam policzył po swojemu i dawaj znowu wokół stołu…miał ubaw…
