Gosieńko- jedyne co mnie jeszcze ratuje to ich wielka miłość do zup wszelakich... no i ja z mężem jajecznicy nie tkniemy za skarby świata
Zielona- no niech pomyślę... na rozgrzewkę... co to by mogło być...
Kostka czerpie energię z kosmosu :-) Kuba był nejadkiem... przeszło mu...
Ich jadłospis dzienny (taki przykładowy)
Śniadanko: albo kanapki i jaja, często zapijane maślanką albo dopychane jog. nat./ często zupa mleczna (kochają ją na szczęście)
Potem: jabłka, (czasem banan)
Potem: zupa (każda od żurku i kapuśniaku po jarzynową, Kuba brokulowej jedynie nie ruszy)
Potem: II danie (ziemniaki+ ryba albo mięso+ surówka- hitem sa ostatnio og. kiszone z czerwoną cebulą i sosem (jogurt+ musztarda+ odrobina majonezu)
Potem: znowu jakiś owoc
Potem: kolacja... i tu hit, bo na kolację jedzą tyle co ptaszki, jogurcik, albo serek wiejski... generalnie dietuja wieczorem.
Piją tylko wodę.