reklama

Kwietniówki 2010!!!

reklama
Witam, ostatnie kilka nocy śpię po 6 h, nie mogę sie ogarnąc a przygotowania do świąt w lesie:no: M jest teraz cały czas w domu i tylko mnie wkurza:wściekła/y:
Wszystkim chorowitkom życzę duuuużo zdrówka.
Spadam się ogarnąć i spaaaać:happy:
 
Sonia, zazdroszcze. Je nie pamietam kiedy ostani raz przespalam 6h. Dobrze, ze Wredzka ostatnio litosciwa i wstaje przed 7ma. :tak:

No i wyglada na to, ze pozbywamy sie pieluchomajtek na noc. Mloda od tygodnia przebudza sie, wola ze siku, idzie do kibelka i wraca do lozka. Niestety nie do swojego :no:


Wczoraj starego przyuwazylam w sieci, wiec nastukalam, zeby dal znac co i jak. Ten odpisal, ze ma dobre wiesci i napisze po pracy - wiec gdzies tak o 4ej rano polskiego czasu.
Pomyslalam sobie, ze pewnie ma tyle do powiedzenia, ze czasu nie styknie i dlatego do rana w niepewnosci mnie bedzie trzymal. Zagladam rano na maila, a tam: dostalem wize pracownicza na 3 lata... Sie rozpisal. Dobrze, ze juz dawno przestalam sie przejmowac tym, co on tam sobie gada, bo dla takiej informacji moglabym miec nieprzespana noc.
Mowilam mu, ze musze bilety kupic, bo im wiecej bede zwlekac, tym drozsze beda. Potrzebuje wiec zeby przetransferowal kase na moje internetowe konto. Mial to zrobic w srode. W mailu napisal, ze dzis ma zamiar zorientowac sie jak to zrobic. Znaczy kasy przed poniedzialkiem miec nie bede. No i ****. Niech bilety skocza jeszcze bardziej, to na wlasnej glupiej dupie poczuje z czym wiaze sie niesluchanie mnie. Jest jeszcze pewnie cos, co wymyslil glupiego, ale poki co nie napisal, ale ja juz czuje w kosciach.
 
Ostatnia edycja:
hej
co tutaj taka cisza od rana:confused:
Ależ mi sie nic nie chce, już tylko czekam na wolne świateczne.
W ten weekend mam zajęcia, na szczęście do 14, więc będę miała popołudnie na to, żeby se dychnąć.
Alicja wygląda, że zdrowa, wczoraj tryskała dobrym humorem i jak chłopaki na basen pojechali to miała etap przytulasków "kocham cie mamusiu, moja mamusia, nikomu nie oddam mojej mamusi":-) Glizdek mały wie jak matkę rozczulić.
Annaoj, ja mam psa alfę w domu i w latach młodości było ciężko samemu go doprowadzić do ładu...polecam książkę "okiem psa", duzo daje do zrozumienia...jakkolwiek, w sytuacji o której piszesz, ja bym ostro ucięła tego typu zachcianki, zdjęła ze stołu, skarciła gazetą i prosto w oczu mówiła, że nie wolno...Alfa musi czuć, że to Ty jesteś silniejsza i to Ty jesteś alfą w tym stadzie...inaczej nie dacie rady...
gazetą już nie raz dostała, za karę na taras ją wystawiamy i jak do niej gadam, że nie wolno to oczywiście wyraz pyska ma "korzący" i "ja nie wiem jak to się stało, ja już nigdy, przenigdy".
Na wiosnę mam w planie szkolenie, może to cos pomoże.
Gosieńka kuruj się.
Aniez ja nie wierzę, Bartuś to taki słodziak, Panie w żłobku stronniecze na pewno.
Moja Alicja idzie za 2 tygodnie, lapcie już kupione i pasta i szczoteczka. Ciekawe jak będzie:confused: Monia a jak Twoja Hanka-Huliganka w przedszkolu?
muszę uciekać, może do póxniej, a gdyby nie to miłego weekendu
 
Witam i ja
Dziewczyny oszalały i jeszcze śpią, tzn Z obudziła się o 7 na siku, wmówiłam jej, że jeszcze bardzo wcześnie i trzeba spać i myszka kochana posłusznie usnęła:tak:

Wczoraj z obiema byliśmy u lekarza, Ola już zdrowa, tylko kaszel jeszcze sie trochę odrywa, za to Z przechwaliłam i ma początki zapalenia oskrzeli. W poczekalni jakieś adhd w nią wstąpiłam, biegała, zaczepiała dzieciaki, z każdym się witała, okrzyki radości w całej przychodni było słychać. Przynajmniej ludzie widowisko mieli.
Za godzinkę babcia przychodzi a ja na zakupy lecę, potem Oli koleżanka z mamą na kawkę:tak:

Sonia mnie też obecność P w domu mocno dezorganizuje

Zielona co do pochodzenia facetów to jakieś wątpliwości miałaś do tej pory?

Ale dziś mróz:baffled:
 
hej,
a ja mam sajgon w domku, zostawiłam Matiego w domu, bo wirus bostoński panuje w żłobku, a nie chcę by się zaraził. To będzie długi weekend!
zielona, ten twój małżon zwyczajnie w kulki leci:angry: On taki nierozgarnięty, czy udaje nierozgarniętego:angry: Trzymam kciuki, oby tym razem wziął się w garść i was ściągnął!
gosienka zdrówka życzę!!!
Mój małżonek w domu również mi dezorganizuje pracę. Czasami przy jego "pomocy" jestem gorzej zorganizowana niż jak jestem sama i wszystko na mojej głowie. Faceci............
magda zdrówka dla dziewczynek.


miłego dnia
 
zielona, ten twój małżon zwyczajnie w kulki leci
angry.gif
On taki nierozgarnięty, czy udaje nierozgarniętego
angry.gif
Trzymam kciuki, oby tym razem wziął się w garść i was ściągnął!
to Meksykanin, a to wiele tlumaczy ;-)

Pewnie zapozycze sie u kogos i kupie bilety w aktualnej cenie, a jemu kaze przelac cene ktora bedzie obowiazywac za jakis czas. Za nadwyzke pojade sobie gdzies, albo sie wydziargam - hehehe ale by sie wkurzyl jakby tatuaz na mnie zobaczyl muahahahaha
 
Dzieńdoberek :-)

Gileposampas nadal są, kaszel oczywiście też :no: Postanowiłam jedna nie użalać się nad sobą i zupa wstawiona, ciasto na naleśniki zrobione,pranie się pierze a teraz czas na nałóg :-D

U nas dokładnie to samo jak małżon w domu i ja zdrowa to też mi się wydaje ,że on bardziej przeszkadza niż pomaga ;-) a bo to kawy się napijemy, może coś pooglądamy, a zostaw to później się zrobi ;-)Oczywiście jak umierająca jestem to się przydaje :tak:

gosia współczuję sajgonu w domu z dwójeczką, ja bardzo cieszę się na święta ale coś czuję że w drugi dzień świąt już będę odliczać dni jak dzieciaki pójdą do szkoły ;-)

Magda bo o 7 rano to jeszcze ciemno jest więc się powinno spać nie :-) Helenka dziś przeszła siebie i pospała do 9:30 :tak:
Zdrówka dla Zosi.Udanych zakupów.

Zielona nie masz tam kogoś kto by twojemu małżonowi porządnego kopa zasadził :wściekła/y:
U nas nawet jak Helenka nie wstaje na siku w nocy to i tak o określonej godzinie wskakuje do naszego wyrka :tak:Ale dobrze nam tak bo czas tak szybko leci i nawet się nie obejrzymy jak nasze dzieciaki w świat pójdą...

Anna takie przytulaski i miłe słówka to najlepsze lekarstwo na wszystko :-) To za dwa tygodnie ważny dzień dla Alicji, mam nadzieję że jej się w przedszkolu spodoba.U nas najgorszy był pierwszy miesiąc a potem to już z górki i teraz Helenka bardzo przeżywa że do przedszkola nie może chodzić.

Sonia witaj w klubie bo ja też daleko w lesie ze świętami ale spokojnie zdążymy nie ma innej opcji :tak:

Aniam Szymek przypomina mi Emila, do dzisiaj pani z przedszkola wspomina jakie były z nim przeboje a teraz co spokojny, oczywiście zdarzają mu się wpadki ale to raczej w domu ;-)Wyszalało się dziecko w przedszkolu :tak: a po drugie to chłopak jest a nie jakaś mamzela ;-)

Aniez a może ten Karolek to taki " Koszmarny Karolek" :-D Mimo wszystko uważam że Bartolini jest bardzo słodki i do schrupania ;-)

Onka to trzymam za słowo i czekam na zdjęcia świąteczne jak już zrobisz się na bóstwo :-)

Idę pranie rozwiesić
Miłego dnia kwietnióweczki:-)
 
reklama
Dziewczyny... obawiam się, że jednak Bartek dał wczoraj czadu, bo poskarżyła się babeczka, która zawsze twierdzi, że on jest aniołek i taaaakiiii grzeczniusi i same ochy i achy... no to ma aniołka :-p
I pochwaliłam Kubę... rano pedagog się poskarżyła, że mój starszy syn okładał się z Polą... ekhm... ja nie chcę wiedzieć co to znaczy, bo wg Kubusia Pola jest najładniejsza na świecie, zaraz po mamusi oczywiście :-D

No i zonk! Chłopcy dają radę, matka siwieje, dobrze że fryzjer za tydzień.

Do tego z torbami nas puszczą. Ja Wam napiszę, co oni zjedli rano (i to jest u nas norma) przed wyjściem do przedszkola:

1,5 kromki chleba z serkiem Rondele (polecam, taki mieszany z kozim jest pyszny) i łososiem, pomidory koktajlowe (po 5 szt.), jajecznica ze szczypiorkiem (po 2 jaja)... ja się boję Gosieńki zapytać, co będzie za chwilę, bo dla mnie to jest porcja na przejedzenie się, a oni wcale nie wyglądali na takich przejedzonych...

Zielona- dobre z tą nadwyżką, dobre :-)

Zdrówka dla chorowitków. Nadal mam nadzieję, że chłopaki dadzą radę i się nie rozłożą, więc o kciuki proszę.

A! Anna oj u nic nie pomagało na takiego uparciucha, aż raz mąż zamknął gwiazdę za takie przewinienie... tzn. powiedzmy, że oddzielił ją od stada ;-) od tego czasu wystarczy na nią spojrzeć i juz głupoty jej z głowy wychodzą. Karen to młody pies i jeszcze niejeden numer Wam odwinie ;-) wiesz... jak z dziećmi :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry