reklama

Kwietniówki 2010!!!

Dzieńdoberek :)

Obiadek zjedzony, czekamy na brata z bratową. Maja się cieszy bo wujek ma jednego syna i Maja to jego przyszywana córeczka, uwielbia się z nią bawić.
Wczoraj lało i lało, więc u Dorotki przedpołudnie spędziliśmy, T czekał w szpitalu od rana do 16:30 :wściekła/y: Trochę z nami posiedział, ale ogólnie ponad 3 godziny czekał aby się na operację zapisać. Termin ordynator wyznaczył mu na sierpień 2016:szok: Do tego czasu będziemy robić wszystko aby poprawić stan stawów biodrowych.
Spotkanie z rodzinką Dorotki bardzo miłe. Paulinka to mega słodziak- zawadiaka;-) Dziewczynki się ładnie bawiły, Maja po wyjeździe płakała, że jeszcze do Paulinki chce. Poszliśmy później na basen bo T i Maja muszą ćwiczyć nóżki i Maja koniecznie chciała zabrać Paulinkę.

Niestety szwagierka dzwoniła wczoraj spłakana, że jednak ten gościu, z którym miały się zabrać nie jedzie w tym tygodniu bo w pracy miał awarię i po żonę będzie jechał w przyszłym tygodniu.
Szwagierka boi się jechać z Lenką pociągiem bo w podróży byłyby prawie 17 godzin, albo ok 15tu z kilkoma przesiadkami :-( Szukamy jeszcze połączeń, ale nie wiem czy się uda :-(:-( Maja się o Lenkę pyta, Lenka męczy mamę kiedy do Mai przyjedzie, kicha :-(

T zaraz na mecz jedzie, mam nadzieję, że jego drużyna wygra mecz. Z Mają na mecz chyba nie pojadę bo ostatnio tak przeżywała, że wujkowie nie strzelili gola i smutna później chodziła. Umówiłyśmy się więc z kumpelą na kawę i może gdzieś dzieci zabierzemy.

Elvie ja też małym autem jeżdżę, ale przy dwójce dzieci to przestrzeń z tyłu by mi przeszkadzała. Maja siedzi w mojej corsie za pasażerem bo za mną by jej było niewygodnie. Zanim się zdecydujesz sprawdź czy Lence i Maciusiowi będzie wygodnie z tyłu. Mi się marzy nissan qashqai, ale T się śmieje, że mi kupi jak druga dzidzia będzie w drodze;-)
Co do pogody to dziś jest ładnie, od jutra ma być ciepło i tego się trzymam bo mamy imprezę w plenerze. O której do nas w sobotę po łóżeczko przyjedziecie? Mamy w sobotę urodziny chrześniaka, ale nawet jak będę u siostry to przyjadę.

Aniam, Aniez bawcie się dobrze!!!

Aga projekt domku piękny, ma to czego mi brakuje, a mianowicie zadaszone wejście i balkon. Udanego grillowania!

Monia odpoczywaj i ciesz się rodzinką! Udanego urlopowania:tak:

Gosieńko udanej wycieczki, oj z powrotem, pod górkę to będziecie się musieli przyłożyć do pedałowania;-)

Nata dziękuję za rady, jak będziesz miała chwilkę po urlopie, napisz mi proszę jakie ty dokładnie dostałaś zalecenia od swojego ortopedy.

Kici plan urlopowy bardzo fajny, oby tylko twojemu P się poprawiło:tak:

miłego dnia
 
reklama
Kittek, w ubieglym roku powstaly jakies wagony rodzinne czy cus w ten desen. Nie pamietam szczegolow, ale jakis taki pociag chyba mial jechac z wawki gdzies nad morze. Moze gdyby szwagierka sypialnym pojechala do wawki, a z wawy nad morze tym rodzinnym podroz nie bylaby tak meczaca. Z doswiadczenia wiem, ze na tak dlugich trasach najgorsze sa przesiadki (choc czasem bywaja wybawieniem ;-)) i niemoznosc swobodnego poruszania sie (loty i jazda autokarem)

EDIT Strefa małego podróżnika - Oferta dla dzieci PKP Intercity i kanału Boomerang - Aktualności - Serwis dla Pasażerów
Drugi wagon ze Strefą Małego Podróżnika wkrótce na torach - 08.10.12r. - intercity.pl
Dziecięcy wagon PKP Intercity Warszawa-Katowice-Bielsko [ZDJĘCIA] - Dziennikzachodni.pl
 
Ostatnia edycja:
Zielona dzięki, pomyślimy, ale przez W-wę to chyba dużo dłużej będą jechać :( Ja jakbym do nich jechała to właśnie o nocce w W-wie myślałam u przyjaciół. Smutne jesteśmy bo tak fajnie się zapowiadało, ja jeszcze mam tydzień wolnego, a jak ten gościu za tydzień będzie jechał to ja od czwartku zaczynam rady itp, ale jak nic nie wymyślimy to może jednak przyjadą, zawsze to weekend razem spędzimy :) ehh te odległości. Ja samą podróż pociągiem bardzo lubię, 100% wolę od podróży autobusem, przede wszystkim ze względu na moją i Mai chorobę lokomocyjną. Ja szwagierkę rozumiem, jak jechałam do Gosi to bardzo się obawiałam jak Maja zareaguje. W sumie to od 9tej do 20 byłyśmy w drodze, najgorsze właśnie jak piszesz przesiadki bo jednak z dzieckiem i walizką nie za fajnie jest się wygramolić z zatłoczonego pociągu i przedostać dalej. No i jedzenie, jednak jak się jedzie w dzień to pora obiadowa jest ciężka do ogarnięcia. W warsie niby menu mają ciekawe, ale miałam obawy co do czystości.

Ostatnio jednak kalkulowałam ile z Mają kilometrów zrobiłyśmy różnymi środkami transportu w wakacje i wyszło mi tak:

ok 8000 km samolotem na Kanary
ok 800 km pociągiem do Wrocławia
ok 3000 km samochodem w różne miejsca
ok 350 km rowerem
ok 15 km łodzią podwodną na Lanzarote

Dzielna jest więc ta moja pszczółka, tylko podróże po górskich terenach źle znosiła i w Polsce i na Kanarach jak byliśmy na wulkanach.
 
Kittek my wyruszamy w sobotę rano i pewnie ok.16:30 będziemy u Ciebie. Zadzwonię wcześniej. Zakładam, że wyruszymy ok.9:30 i podróż zajmie nam 7h. Majka faktycznie dzielna podróżniczka!

My się ogarniamy, szykujemy i końca nie widać.
 
dzieki dziewczyny za życzenia urlopowe, póki co urlop zaczął się od cichych dni, bo się nawarstwiło i wybuchłam...a że PMS w pełni, więc pojechałam trochę - tak, tak - ja oaza spokoju :-)

Gosienko, kombinuję, kombinuję z tym przyjazdem :-)

w kwestii aut ja kocham duuuuże i jakbym tylko mogła, to jeździłabym takim amerykańskim tirem bez naczepy, hehe...ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma...

dziś byłam świadkiem przykrej sytuacji ...siedziałam u rodziców, w pewnym momencie zadzwonił domofon...tato wyszedł na zewnątrz, okazało się że to gość (ok. lat 40, nie wyglądał na pijanego, raczej na mega zmęczonego), który poprosił tatę o coś do jedzenia...mój tato dał mu kasę aby gościa spławić, ale gość po kilkunastu minutach wrócił i powiedział, że on naprawdę chce jeść, bo jest bardzo głodny, a nie kasę...mama mu zrobiła kanapkę - gość się cieszył jakby kilka dni nie jadł...ludzie zazwyczaj chcą pieniędzy, dlatego tak mnie to ruszyło a w czasach kiedy tyle jedzenia idzie w kosz, to już w ogóle dramat spotkać takiego człowieka...nie może mi z to głowy wyjść...
 
monia - faktycznie smutna sytuacja:-( aż mi głupio teraz, bo lodówkę czyściłam i tyle przeterminowanych rzeczy wywaliłam, że szok:zawstydzona/y:

kittek - my będziemy załadowani, z psem i mamą, więc będziemy chcieli szybko do celu dotrzeć. Wezmę to łóżeczko w biegu a na kawę i ciasto to się umówimy jak już na miejscu ogarniemy wszystko i odreagujemy podróż, więc kawy i ciasta nam na sobotę nie szykuj dobra kobieto:-)
 
Monia do nas też taki Pan przychodzi jesienią i zimą, zawsze mu pakujemy jedzenie do torby. Smutne jest to, że jak pisze Elvie w wielu domach się jedzenie ląduje w kuble na śmieci (ja też bardzo często jak przegląd lodówki robię to najczęściej serki albo jakieś wędliny wyrzucam) a są tacy co do ust nie mają co włożyć. Ja tego Pana poproszę jak będzie w tym roku czy mógłby nam śnieg zimą odgarniać i będziemy mu płacić albo jedzenie kupować jak będzie chciał, mam nadzieję, że się zgodzi to sobie trochę dorobi.

Elvie nie ma sprawy, ale jakbyś chciała to mogę więcej obiadu przygotować to będziesz miała z głowy zanim dojedziecie na miejsce. Jak coś to daj znać :tak:

My na grillu byliśmy u sąsiadów, a jutro od rana zaczynamy malowanie dwóch pokoi. Będzie wesoło bo Majka sobie pędzel uszykowała i ona też będzie z nami malować.

Dobranoc :)
 
Witam...
Grill udany... bardzo szybko po powrocie poszłam spać ;-) no ale tak to jest jak się próbuje różnych trunków a na koniec doprawi sziszą ;-) :-D Chłopcy jeszcze śpią a A. znowu w Legnicy. Musi to koniecznie dzisiaj skończyć i wypróbować więc prosimy o kciuki :tak:
Robię ostatnie pranie bo nie lubię zostawiać rzeczy w brudowniku przed wyjazdem. Część rzeczy z tego prania jeszcze muszę zabrać na wakacje. Zaraz zabieram się za organizowanie i pakowanie.
Na koniec muszę jeszcze dzisiaj samochód zawieźć do serwisu bo jakiś czas temu mi przetarł facet cały prawy bok i idzie to do malowania na koszt sprawcy...

Nic zabieram się do roboty.

Miłego dnia!
 
reklama
Dzieńdoberek

dzisiaj wściekła i niewyspana jestem , bo psiaki w nocy dokazywały :rofl2: a rano nasz kochany ksiądz proboszcz postanowił o godzinie 7 stanąć ze swoim psem pod naszym płotem i oglądać szczeniaki :wściekła/y: jego pies ujadał, moje też więc było wesoło :no: Nie wiem czy on myślał ze ja o świcie do niego wyjdę na pogaduszki ;-) Tym oto sposobem Helenka wstało przed ósmą i jest nie do życia więc będzie ciekawy dzień ze smerfem marudą ;-)

Kittek mam nadzieję że jednak uda wam się spotkać z rodziną, miłego malowania .

Monia mam nadzieję że dzisiaj już lepszy dzień i z D sobie wszystko wyjaśniliście :tak: Jak mieszkałam w Rio to też taki pan przychodził i tylko jedzenie chciał ,wszyscy sąsiedzi coś mu tam dawali zwłaszcza zimą bo latem to jakąś pracę dorywczą łapał i wtedy rzadziej przychodził. Też stwierdzam że dużo się jedzenia marnuje, teraz dzięki bogu wszystko zwierzaki zjedzą więc nie mam wyrzutów.
Jak przeczytałam czym ty byś chciała jeździć to możesz sobie podał rękę z moim S bo on też tiry kocha miłością wielką :-)
W takim razie kombinuj jeszcze bardziej z przyjazdem :tak:

Aniez , Aniam udanego spotkania , wypijcie za nasze zdrowie ;-)

Elvie mam nadzieję ze Macka już dzisiaj brzuch nie męczył . Co do mamuśki to tez mam taką nadzieję że nie będzie wam marudzić ;-) Pakowania nie zazdroszczę , ale lepiej wcześniej niż na ostatnią chwilę :tak:

Agnieszka czyli teściowa pojechała po bandzie :no: naprawdę doceniam że mieszkam sama ;-) Domek śliczny :-) &&&aby A wszystko dzisiaj załatwił :tak:

Kici zdrówka dla chłopa, jak coś zapomnisz zawsze możemy do sklepu wyskoczyć ;-)

Zamierzam dzisiaj chatę generalnie posprzątać w razie gdyby Kici postanowiła z białą rękawiczką przyjechać :-D

Miłego dnia kobietki
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry