reklama

Kwietniówki 2010!!!

reklama
Cześć Dziewczyny, zajrzałam tu więc się witam i pozdrawiam Was serdecznie. Cieszę się, że u Kittek wszystko w porządku. Aniam współczuję sytuacji z kotem, widziałam wpis na fb. Agnieszka - zdrówka dla Janka!
U nas wszystko dobrze, matka się spełnia, dzieci rosną, M. kwiaty co sobotę przynosi, Lucjan namiętnie ucieka ale wraca (albo go sąsiedzi do chaty transportują), więc cieszymy się życiem.
 
Kot niestety uśpiony :-(:-(
Przez ostatnie dwa dni ataki miał co 10 min leki nie pomagały , do tego sikał pod siebie .
Kazdy dotyk sprawiał mu ból nie miałam siły go męczyć .
To prawdopodobnie coś genetycznego , bo jeden kot z miotu też już nie żyje .
Szkoda zwierza ale nie miałam sumienia go męczyć :-(:-(
 
Dzień dobry :)

Aniam przykro mi z powodu kotka ale postąpiłaś prawidłowo :tak: Jak dzieciaki się trzymają?
Jeszcze raz dziękuję wszystkim za życzenia zdrówka dla J. Wczoraj poszedł do szkoły pomimo lekkiego jeszcze bólu a wieczorem już nic go nie bolało... także ufff wreszcie. Do tego i apetyt mu wrócił więc jestem i spokojniejsza i szczęśliwa :-)

Wczoraj był trudny dzień dla mnie... dawno nie byłam tak wykończona :no: Dałam jakoś radę to ogarnąć ale nie chcę tego szybko powtarzać ;-) niestety z tego co wiem to czeka mnie to w poniedziałek bo A. na szkoleniu będzie w Krakowie i nie zdąży dojechać na czas do domu ...
Angielski J. zmienili ze środy na poniedziałek bo nazbierało się sporo dzieciaków i utworzyli 2 grupy. We środowej są 1klasiści którzy jeszcze nie piszą i J. się nudzi tam a w poniedziałki są 2klasiści (czysty przypadek że tak wyszło) dlatego mamy zmianę dni zajęć...


Pozdrawiam wszystkie i miłego dnia!


Edit...
Wróciłam do poprzednich postów i też widzę że mojego ostatniego ucięło w połowie :eek: :eek: i podobnie jak Kittek pisałam z telefonu... hmmm
 
Ostatnia edycja:
wpadam na szybko się odmeldować

Aniam czasem tak bywa:-( teraz biega po niebiańskich łączkach.
Kittek i jak tam po wizycie?
Elvie ja jestem na bieżąco bo śledzę "zabieganą";-)

uciekam
 
Dzień dobry:-)

Wpadam się przywitać. Ale widzę że niewiele się tu ostatnio dzieje.
U nas M. się pochorował... ma ciężki kaszel tylko i nic więcej. Syropki zapodajemy i czekamy na koniec kaszlu ;-)
Dzisiaj mam szalony dzień bo muszę J. zawieźć na angielski i zaraz potem na taekwon-do... Ale damy radę... zmykam do zadania z J. go przypilnować...
 
reklama
dzieciaki ok , mamy teraz małego kociaka , nie mogę nie mieć skoro tyle biedaków do zabrania ze schronu .
Białasa mi tylko szkoda , bo łazi i nie raz prawie dobę go nie ma , poluje chyba na coś , bo nawet średnio głodny jest .
Ja myślę że on tęskni za bratem i tak nie bardzo ma motywator żeby przyleźć :-(
szkoda mi kota , bo on i tak na wpół dziki , tylko mi się dawał głaskać ... ehhhh .. no ale jak takie życie wybiera , to ja go na siłę trzymać w domu nie będę :no: jak był czarny to był w domu kilka razy dziennie , mimo tego że też łaził
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry