zielona maupa
Na skrzydłach melancholii
Ja gadałam kiedyś z babką gdzie mówilo się do dziecka w trzech językach i to prawda że takie dzieci nieco później mówią wielu lekarzy jej to potwierdziło bo takie dziecko musi sobie dłużej te słowa w głowie układać skoro nazywa się to samo różnymi nazwami . Ale nie jest to przecież regułą .![]()
A nie chodzilo przypadkiem tym lekarzom o to, ze dzieciom wielojezycznym zajmuje wiecej czasu nauczenie sie wszystkich tych jezykow porzadnie? Dziwi mnie opinia, ze pozniej zaczynaja mowic, wszak nie jezyki, a mowa sama w sobie stymuluje potrzebe mowienia u innych. I maluchy tak naprawde zaczynaja mowic ich wlasnym jezykiem, a z uplywem czasu udoskonalaja swoje umiejetnosci ¨jezykowe¨ i koncentruja sie na jezyku najczesciej uzywanym wsrod otaczajacych go ludzi.
Nie wiem, nie znam sie, nie jestem logopeda :-):-):-). Faktem jest, ze start zycia w otoczeniu kilku jezykow jest bezcenny. Sama pamietam ile pracy kosztowalo mnie nauczenie sie pierwszych 3 jezykow obcych...
mam taka jedna znajoma Polke co jak ja spotykam na miescie to od razu gada do mnie po niemiecku (ale jak kaleczy ten jezyk to juz nie wspomne) a ja od razu do niej po polsku i glosno na caly sklep
:-)

.
. Dlatego teraz mam problem, bo żeby napisać porządnie magisterke muszę oprzeć się na literaturze opiewającej na kilka tysięcy stron w języku angielskim i to technicznym 