KAROLA, ja nie wiem jak to jest z cala ta glukoza i czy zjadany przez matke cukier ma az tak wielki wplyw na to, jak zachowuje sie dzidzi. Moja dawna lekarka stwierdzila, ze to spozycie cukru przez matke, nie wplywa zasadniczo na ruchliwosc dziecka. W przeciwnym razie mielibysmy do czynienia z niemal stu procentami nadpobudliwych, diabetykow - niemowlat. Taka jest jej opinia, a mi sie podoba

Moja Konstancja tez od jakis kilku dni bryka jak szalona. Czuje ja niemal przez caly dzien i czasem budzi mnie w nocy. Brzuch mi czasami podskakuje tak smiesznie i znienacka haha. Najlepsze w tym wszystkim jest to, ze Zeberka kopie w takie miejsca, ktore nie przysparzaja mi bolu. Kochane malenstwo...
Z nieco innej beczki: we wtorek w koncu ide do lekarza, wiec pewnie zrobi mi USG. Ukochany jest jednak tak wyteskniony za widokiem cory, ze wlasnie pobiegl szukac miejsca, w ktorym mozemy jeszcze dzis ja zobaczyc. Ha, oszalal na jej punkcie. Mam nadzieje, ze pozniej bedzie nadal za nia wariowal, ale w rozsadnych granicach - bez naturalnego dla Meksykan rozpieszczania jej do granic mozliwosci.