Hope
podwójna mama :-)
Witam się
Ledwo oczy otworzyłam i już myślę o Filipku.
Byłam na grzybach, trzeba coś w ocet wrzucić, na zimę w sam raz. Ludzi więcej niż grzybów w tym roku
Przynajmniej Purchawka sama z tatą zostaje, mają okazję się sprawdzić, to już drugi raz i muszę powiedzieć, że tata świetnie sobie radzi. Dzidzia najedzona (zupką), przebrana, uśmiechnięta. Tylko mi na tych grzybach spieszno do nich, chyba bardziej niż im do mnie.
Matusia fajne takie urodziny o ile się idzie z dziećmi do kogoś ;-) Ja nie przepadam ani za robieniem takich spędów ani a dziećmi generalnie
Nie mogłabym być przedszkolanką ani nikim w tym style, no, ewentualnie opiekunka dla jednego dziecka. Paradoksalnie dzieci bardzo do mnie lgną.
A przy okazji dzieci, właśnie wczoraj znalazłam dziecko. Mniej więcej 2.5 letnie popylało samo po ulicy. Przechwyciłam, a ono niestety ani be ani me, nie umie pokazać gdzie mama, poszłam z nim do lokalnego sklepu, na szczęście kobieta rozpoznała malca i zaprowadziłam go do jego domu. A w domu babcia zadowolona, o niczym nie wie. Dziecko zrobiło dobre 200 m w stronę rzeki
zawróciło drugie tyle w stronę kościoła i tam je przechwyciłam. A babka w domu w tym czasie, zostawiła malca na ogródku i zadowolona. Ręce opadają, do jakiej tragedii mogło dojść.
Ledwo oczy otworzyłam i już myślę o Filipku.
Byłam na grzybach, trzeba coś w ocet wrzucić, na zimę w sam raz. Ludzi więcej niż grzybów w tym roku
Przynajmniej Purchawka sama z tatą zostaje, mają okazję się sprawdzić, to już drugi raz i muszę powiedzieć, że tata świetnie sobie radzi. Dzidzia najedzona (zupką), przebrana, uśmiechnięta. Tylko mi na tych grzybach spieszno do nich, chyba bardziej niż im do mnie.Matusia fajne takie urodziny o ile się idzie z dziećmi do kogoś ;-) Ja nie przepadam ani za robieniem takich spędów ani a dziećmi generalnie
Nie mogłabym być przedszkolanką ani nikim w tym style, no, ewentualnie opiekunka dla jednego dziecka. Paradoksalnie dzieci bardzo do mnie lgną.A przy okazji dzieci, właśnie wczoraj znalazłam dziecko. Mniej więcej 2.5 letnie popylało samo po ulicy. Przechwyciłam, a ono niestety ani be ani me, nie umie pokazać gdzie mama, poszłam z nim do lokalnego sklepu, na szczęście kobieta rozpoznała malca i zaprowadziłam go do jego domu. A w domu babcia zadowolona, o niczym nie wie. Dziecko zrobiło dobre 200 m w stronę rzeki
zawróciło drugie tyle w stronę kościoła i tam je przechwyciłam. A babka w domu w tym czasie, zostawiła malca na ogródku i zadowolona. Ręce opadają, do jakiej tragedii mogło dojść.
Ostatnia edycja:





. Ale jak tylko Klusia zasnęła na noc wzięłam się do pracy . Jeszcze rano wstanę wcześniej i powinnam dać radę.