reklama

Maj 2011

Dobry wieczór.
Ja dziś późno. Dzień zapowiadał się fajnie pogoda dopisała wycieczka zaplanowana,a wieczór skończył się szpitalem. Właśnie odebrałam M z IP.Nie mam siły żeby dziś nadrabiać. Będę jutro. Buziaki

edit.:

Babcia dziecia uśpiła a mi cycuchy zaraz eksplodują :/
 
Ostatnia edycja:
reklama
Jolek nie strasz! A co się stało?

U nas pogoda cały weekend śliczniusia. Panele mi się cały piątek i sobotę kładły na piętrze więc nie w domu nie było. A dzisiaj spacerki i lody. Paula dzisiaj rano kaszlała już więc wraca stary dobry kaszel :((( Widać że jesień idzie. Lada chwila zaczną się duszenia po nocy. Ech dzieci!.

U nas Mati też cyrki przy zasypianiu uskutecznia. Jedynie w samochodzie i na spacerze jakoś to idzie. W domu to cyrk. Jak nie uśnie na cycku to potem ryk. I albo się zmęczy i zaśnie, albo kładę się z nim na kołdrze, przytulam go do gołej piersi, i bujam się z nim leżąc na boku i to skutkuje. Na rękach to tylko się bardziej wścieka.

Hope jak czasem czytam Twoje posty to czuję się jakbym miała rozdwojenie jaźni i pisała to sama w innej świadomości ;) Też nie lubię dzieci :( Nie umiem z nimi gadać. Irytuje mnie jak płaczą, piszczą i coś chcą ode mnie. Ale swoje kocham bardzo. Cudze mniej, toleruję jak są grzeczne. Lubię dzieci mojej przyjaciółki bo są bardzo kochane i one wychowuje je tak jak ja swoje więc się dogadujemy. A Twoja przygoda to aż skóra cierpnie! A potem takie dzieci zamarzają gdzieś albo giną pod kołami... I zostaw tu dziecko z babcią.
 
jak tak was czytam to u nas wiecznie trwa skok rozwojowy;/ wozek odpoczatku bleee spacerowka na poczatku byla ok teraz jest tez fuj. w domu zasypia ale tylko na rekach i z kciukiem smoka za chiny niechce no i spi do godz max sama sie nie zabawi czyli jem jak spi:P wszystko na podloge juz zrzuca:P ale da sie przezyc:P

Tak wogole to sie witam z samego rana

aaa i jolek coz to sie stalo mam nadzieje ze nic powaznego?
 
Chyba mnie tu tak wcześnie jeszcze nie było. Przeważnie odprowadzałam Matiego na autobus i dalej lulu z Mają przy cycu i tak przed 11.oo wstawałyśmy. Dziś jednak śpi u mnie siostrzeniec i mimo, że Mati już poszedł, to jeszcze drugiego na 9.oo muszę wyszykować.
No moja (odpukać) grzeczna jest, ale musi mieć pod pleckami dużą podusię i wtedy zadowolona siedzi w gondoli. Ze względu na mój palec zaprzestałam spacerów, więc nie wiem, czy przez ostatnie 2 tygodnie nie odzwyczaiła się od spania w drodze do babci (jakieś 40 minut idziemy).
 
Bry :happy:

Joluś co się stało??????
Marzena to się nazywa schizofrenia :-D:-p ;-)
Matusia a ty jeszcze nie u lekarza? Spadaj z tym paluchem a nie na BB siedzisz :-D Kobiety strasznie ciężko zawlec do lekarza, zawsze coś ważniejszego mają na głowie, albo kogoś.

U nas skok minął, spacery cudowne, Purchawa spała wczoraj 3 godziny (fotelik, gondola zrobiła już na zawsze papa) a my krążyliśmy wokół domu z TZ z nadzieją, że zaraz wstanie, tak nam nogi w doopę wlazły od spacerowania a ta nic, twardo spała. Wieczorem ładnie zasypia, generalnie ok. Czasem tylko w nocy częściej je. Teraz czekam na kolejny skok :sorry:
 
Czesc mamuśki,

u nas spanko normalne, niania znów chora :/ no i znów zagwostka co z nią zrobić.
a z zasypianiem nie ma problemu, na rękach zasypia tylko jak je wieczorem, to przy cycku odlatuje i kładę do łóżeczka.Czasami jeszcze się rozbudzi to smoka dostanie i śpi.. A w wózeczku też chętnie, byle jechał.


jolek no napisz kobieto co się stało, bo niepokoją się dziewczyny.
 
Witam sie z wami
U nas pomału choróbsko odchodzi ale dalej jeszcze wszyscy na syropach:crazy: jeszce kilka dni i wrócimy do normalności.
Moje wszystkie dzieci mają skok rozwojowy:-) i to naraz oszaleć można.
Jaipur wiecznie chorujaca niania tonic dobrego, albo jej wiecznie niebędzie albo będzie ci do domu choróbsko przynosić, trudny orzech do zgryzienia
 
Siemka :-)

Wczoraj lenistwo i dzień zakupowo-spacerowy więc nie miałam czasu zawitać.

Moje dziecię odpukać grzeczne i śpi normalnie - czasami się denerwuję jak nie może zasnąć ale umiem go ululać :tak::-) - Kamcia nam da po pupie :-D

Jolek- ojej kotek co się stało? buziak :*
Jaipiur- podzielam zdanie Pauli :tak:
Matusia- no to ładnie mamusia z córusią leniuszkują :-)

Szymek nadal kaszle i tym sposobem znowu nie poszedł do przedszkola ehhh
 
Hope, a właśnie, że już się umówiłam. Na jutro, na 17.30. Już mi zapowidziała że 200 zł ta przyjemność i mam ubrać dużego papucia, bo potem z opatrunkiem będę wracała. Już drżę na samą myśl :szok:. Łe jery i mi się przypomniało, że jutro mamy zebranie w kościele rodziców dzieci pierwszokomunijnych i obecność obowiązkowa. Oj joj joj. Którąś z sióstr wyślę, bo mąż na zachodzie.
 
reklama
Dzien dobry.
Jolek pisz szybko co sie dzieje...
Matusia wspolczuje problemow z palcem.
Ja mam stresa przed jutrzejszym dniem bo ide na kurs i pierwszy raz zabieram malego ze soba, mam nadzieje ze nie bedzie plakal i da mamie sie pouczyc i nie bede musiala co miute latac do niego na gore... Jak to bylo? - musze byc ZEN.... :tak:wdech-wydech, damy jakos rade...
Milego dnia wszystkim mamom i maluszkom...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry