Hope
podwójna mama :-)
My mieliśmy ciężki przypadek, bo sterylka była połączona z cesarką. Niestety nie było innego wyjścia, to operacja ratująca życie suni, dla szczeniaczków było za późno. Suni w czasie operacji stanęło serce, była długo reanimowana, na szczęście takie sytuacje zdarzają się niezmiernie rzadko. Za to potem goiła się jak na psie ;-) teraz nie ma śladu po cięciu (nie zakładaliśmy kołnierza tylko specjalny kaftanik uciskowy, polecam) i przeżywa drugą młodość, jest radosna, zabawowa i zachowuje się jak dobrze wychowany szczeniaczek. Nie ma też problemu z nietrzymaniem moczu ani tyciem.
Mimo traumatycznych przeżyć jestem jak najbardziej za sterylką.
Mimo traumatycznych przeżyć jestem jak najbardziej za sterylką.


Babcia dobrze mówi ;-) Ale jeśli ktoś ma wątpliwości, czy warto żyć pełną gębą to cytuję: