Czesc Mamuski, a ja dzis wsciekla. Chyba pierwszy raz tu na forum
Jak wiecie mieszkam w Anglii tu opieka nad ciezarnymi pozostawia wiele do zyczenia. Moja polozna widze co dwa miesiace i tyle. Niewiele mowi, niewiele pyta, niewiele robi. Spotkalam moja kolezanke, ktora jest trzy tyg dluzej w ciazy niz ja i pytam kiedy widziala sie z polozna. ONa na to, ze w 28 tc. Sprawdzilam sobie wiec oficjalny wykaz wizyt poloznej i rzeczyiwscie powinnami miec wizyte w 28 tc a ona mi dopiero na 31 tc ustalila. I nie wiem cholera czemu. Proboje sie dodzwonic, ale oczywiscie ma komorke wylaczona.
No i chyba umowie sie do polskiego lekarza, choc nie malo to kosztuje, ale jakos brakuje mi tu tej opieki, ktora mialam w PL. Jakos nie pamietam, zebym sie tam o cokolwiek martwila, byly wizyty, wszystko mozna bylo omowic...
A... musialam wam sie wyzalic, mam chyba zaburzenia hormonalne bo ryczec mi sie az chce...
No i chyba umowie sie do polskiego lekarza, choc nie malo to kosztuje, ale jakos brakuje mi tu tej opieki, ktora mialam w PL. Jakos nie pamietam, zebym sie tam o cokolwiek martwila, byly wizyty, wszystko mozna bylo omowic...
A... musialam wam sie wyzalic, mam chyba zaburzenia hormonalne bo ryczec mi sie az chce...
Nie wiem jak wam to szło, ale ja w życiu nie piłam nic ohydniejszego. Tak mnie mdliło i chciało mi się zwracać... A pani pielęgniarka mówi,że mam tu nic nie jeść ani pić przez 2 godziny jeszcze, bo potem pobierze krew. A fuj...to cholerstwo nadal mi się odbija,choć przed chwilą zjadłam śniadanie. Blee...I do tego zgaga mnie męczy