Fanti
Mamusia swoich synusiów <3
Powodzenia na wizytach dziewczyny.
Ja tez chciałam Maję, ale u nas odpada bo najbliżsi znajomi nazwali tak pieska no i jakiś tak nie za bardzo by to było gdybym wolała córkę a przybiegalby pies. Ale imię jest słodkie.
Mój piesek to Maja..
i już chyba zawsze to imię będzie mi się z psim pupilkiem kojarzyć.. ale dobrze kojarzyć bo ja kocham psy 
Fanti, udanej wizyty, nie dajcie się przeziębieniu! A Przemek całkiem fajneNam jeszcze po głowie chodzi Maja, ale narazie Karolina zostaje.
Sylvi jakoś do mnie nie przemawia jeszcze ten Przemek. Trzymam kciuki za wizytę dziś

Jeżeli chodzi o krew z nosa to mi z Bartusiem często leciała, a teraz ani razu.
I u nas synek chyba będzie miał na imię Szymon Emotikon smile ale jeszcze nie czuje tego imienia w 100%, pewnie jak juz zobaczę synka to będę wiedziała jakie imię mu pasuje.
Fanti jak będziesz miała czas to dopisz u mnie że synek i imię Szymon Emotikon smile
W piątek byłam na wizycie z wynikami i powiem wam że buraki działają cuda na anemię, bo nie mam po niej śladu. A miesiąc temu już miałam spora anemie, od tamtego czasu jadłam często barszczyk lub buraczki do obiadu i teraz wyniki idealne, bez pomocy tabletek.
U mnie dziś własnie anemię stwierdziła i przepisała leki.. ale właśnie zastanawiam się nad buraczkami chociaż ostatnio jest to bardzo częste warzywo w naszym domu. A skoro często jemy buraczki pod różnymi postaciami to skoro nadal anemia to chyba nie pozostanie mi nic inne jak leki...?
Ja też trzymam kciuki za wszystkie dzisiejsze wizyty &&&Udanych wizyt życzę!!
Barbra myslę, że nie ma co się przejmować takim krwawieniem, naczynka bardziej ukrwione i taki tego wynik. Ja jakieś 2 tyg temu zaczłąm rano pluc krwią bo tak mocno rano zaczęła krew leciec z dziąseł, ale po jakiś 2-3 min spokoj i nawet dziąsła mi już tez tak nie krwawia jak przedtem Emotikon smile
Miłego dzionak życzę
Fanti kurujcie się zdrówka!!! pamiętasz limit na szpitale dawno wykorzystany!!
O szpitalu nie ma mowy.. co najwyżej tylko domowy ;-) Musze dawac przykład jako moderator więc od szpitali trzymam się z daleka ;-)
Po wizycie okazało się, że jest anemia ale kg znów nie przybyło.. juz nie spadają kg ale i nie przybywają co mnie cieszy niezmiernie..
Nieco mnie przestraszyła moja gin bo zapytałam ją o cc jakie trzeba spełniać warunki itd a ona mi nasz szpital totalnie odradziła. Zaproponowała Wałbrzych- dość daleko ode mnie jakieś 70 km. Poza tym mój tato jak został z Legnicy do Wałbrzycha przewieziony to już z niego nie wrócił i jakoś mam niechęć do tego miasta. Poza tym być blisko domu to wizyta męża, syna, mojej mamy może być częściej i np mąż może być dłużej.. sama nie wiem co z tym zrobić.. dużo złego o naszym szpitalu się dziś dowiedziałam. CO nieco zgadza się z tym co 9 lat temu sama widziałam. Nie bardzo chce się narażać a zwłaszcza dziecko na jakieś dziwne akcje.. miesiąc temu moja koleżanka miała termin cc w Legnicy. Do piątku była 2 lub 3 tyg w szpitalu. Wypisali ją do domu na weekend i miała się w pon zjawić na cc. W pon dziecko w niej było juz martwe.. Nie umiem sobie wyobrazić co ona musiała czuć, jej mąż.. eh.. mam mega mętlik w głowie..