reklama

Marcówki-codzienne rozmówki:))

Ehh z mieszkaniami to nie taka prosta sprawa.
My mieliśmy szczęście. Już drugie mieszkanie które oglądaliśmy spodobało nam sie bardzo a na dodatek babka spuściła dużo z ceny, bo zależało jej na szybkiej sprzedaży.
Co prawda do remontu było wszyściutko, ale daliśmy radę.

Mieszkamy tu 7 lat, ale mnie się marzy już własny domek z podwórkiem gdzie dzieciaki mogły by biegać od rana do wieczora:-)
 
reklama
Ja tez marze o domku... mamy co prawda swoje mieszkanie, ale małe, no i sasiedzi wscibscy...zobaczaymy jak bedzie, moze uda nam sie kiedys w przyszłosci..jak firma bedzie dobrze prosperowac
 
Obejrzyj mieszkanko i może nie będzie tak tragicznie...na remont babka może się nie zgodzić,bo jak napisałaś to kamienica chyba i może być kłopot z pociągnięciem rur...wiem coś na ten temat po 20 lat mieszkałam w kamienicy z kibelkiem na korytarzu:tak: Powiem szczerze,że da się tak wytrzymać.Tym bardziej,że opłaty miałabyś prawie żadne.Nawet na rok początkowo warto zakotwiczyć.Chyba,że nawet kawałka wanny nie ma..to kłopotliwe po porodzie by było.

no wlasnie, nie wiadomo, bo jezeli woda jest podprowadzona do mieszkania, a w nim nie ma tylko kibelka, no to moze warto chociaz na chwile sie tam zaczepic.. no bo 250 zł jednak kusi.
Kurcze juz nie moge sie doczekac srody.
 
hej dziewuszki,
ja dzisiaj jakoś kiepsko spałam, budziłam się co chwile, i myślałam ile rzeczy trzeba będzie jeszcze kupić:szok:ale pomimo mojego nie wyspana to jetem jakoś w dobrym humorze, M przyszedł z pracy i powiedział że kolega jego sprzeda nam prawie nowe(za jakieś grosze)rzeczy dla dziecko-leżaczek, chusty do noszenia, przewijak na łóżko, i ma też sporo ubranek dziewczęcych, wiec mam nadzieje że Gabrysia zostanie Gabrysią, ale coś czuję że tak;-)
Zaraz lecimy do Galeri na zakupki świąteczne;-), tylko czekam na świeże bułeczki by zjeść pyszne śniadanko
Całuski
 
Aguś-ja z jednej strony rozumie,że musiały wypisać papiery.We wszystkich czasopismach uprzedzają,że najpierw trzeba po to się zgłosić.Błąd popełniły pielęgniarki bo powinny zerknąć jak daleko jest poród...a pewnie myślały,że babeczka panikuje.Tylko weźmy pod uwage,że kobieta też zgłosiła się w ostatniej chwili.Przecież wszystkie etapy porodu nie trwają 15 minut.
Tylko maleństwa szkoda!!!:wściekła/y:
 
No własnie one powinny sprawdzic na jakim etapie jest porod! Ona wcale nie musiala wiedziec ze juz pozno! To byl jej pierwszy poród, takze moim zdaniem wina lezy TYLKO i wyłacznie po stronie personelu!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry