reklama

Marcówki-codzienne rozmówki:))

To ja nie wiem - czy tylko u mnie jest jakiś "pożądny" szpital :sorry::-p:eek:.
Mnie zmieniały prześcieradła co chwilę. Jak nie poprosiłam io zmianę, a plamka krwi była, to ja dostałam zrypkę, czemu nei mówie - że jak można na zakrwawionym leżec... :-p
 
reklama
mrozik_j u mnie było podobnie :D mówię, że nie trzeba zmieniać, że zaraz znowu poplami się! A ona musimy to nasz obowiązek :D Szpital jest prywatny ale ma umowę z NFZ i szef trzyma rygor :D po moim porodzie któraś z pielęgniarek zostawiła przez przypadek podkład w zlewie, jak on to zobaczył, odrazu się rozdarł na nie :D i krzyczał, że porządek musi być, ale ma też ze swoimi pracownikami taki koleżeński stosunek z tego co zauważyłam, także ja szpital chwalę bardzo w Olsztynie :)
 
ja już po badaniu z glukozą...okropnie było. 2 razy oblał mnie zimny pot o zrobiło mi się słabo. czy nie mogliby zamiast tej glukozy dać do zjedzenia całej czekolady?:confused2:
w drodze do domu musiałam już zjeść drożdżówkę, a po powrocie dorobiłam śniadaniem i......zwymiotowałam bleeee:no:

czekam teraz na paczke od rodziców ale coś czuję że przysnę.
Tak więc do później ;-)
 
To ja nie wiem - czy tylko u mnie jest jakiś "pożądny" szpital :sorry::-p:eek:.
Mnie zmieniały prześcieradła co chwilę. Jak nie poprosiłam io zmianę, a plamka krwi była, to ja dostałam zrypkę, czemu nei mówie - że jak można na zakrwawionym leżec... :-p

u nas codziennie jak chciałaś to zmieniały i ogólnie są na prawdę spoko miłe wyrozumiałe cierpliwe delikatne ale ta moja od " wyrodnej matki" ma ostatnio kiepski okres nie ma dzieci nie układa się jej z facetem ale co mnie to rybka:cool: w pracy się jest w pracy
jak ja bym chciała moimi problemami czy humorkami "obarczać" moje dzieciaki w szkole to bym tam długo nie popracowała
a jak ktoś się wypala zawodowo to niech na urlop pójdzie
teraz jak leżałam to w ogóle było śmiesznie bo były "pszczółki" studentki z pielęgniarstwa i te to jak z jajkami z nami:-D:-D:-D ubaw po pachy
 
ja już po badaniu z glukozą...okropnie było. 2 razy oblał mnie zimny pot o zrobiło mi się słabo. czy nie mogliby zamiast tej glukozy dać do zjedzenia całej czekolady?:confused2:
w drodze do domu musiałam już zjeść drożdżówkę, a po powrocie dorobiłam śniadaniem i......zwymiotowałam bleeee:no:

czekam teraz na paczke od rodziców ale coś czuję że przysnę.
Tak więc do później ;-)

ja 4 razy zemdlałam :tak::tak::tak: ale co cukrzyce mam to mam:tak::tak::tak:

a kiedy wyniki ???
 
Mag007 teraz lezec i pocic się jak kurczak na rożnie hehe :D Najważniejsze żeby temperature zbić!! Wiem jak to jest mieć mame pielęgniarke. Kurcze nie raz nas ratowała jak byłysmy małe hehe Buziaki i zdrowiej kobietko!!

Mag007 kuruj się kochana, najważniejsze że zobaczył Cię lekarz i teraz możesz być spokojniejsza. Kochane są te nasze mamy pielęgniarki, wiem coś o tym bo moja mama tez nią jest i bardzo często ratowała mnie z opresji dużo szybciej niż by to trwało normalnie.:-)

no nie ma to jak mamy pielęgniarki;-)


noc u mnie średnia: wstawanie na siku, non stop chciało mi się pić, bolące nery, no i gorączka, - M mówił, że parzyłam jak pokrzywa,

kochany jest :-D skacze koło mnie, rano zaniósł moje siki na posiew, odebrał L-4, zrobił śniadanie, posprzątał, no cud-miód normalnie:tak:

lecę wziąć prysznic, bo normalnie upociłam się jak prosię, no po prostu cieknie ze mnie:eek:

tez oglądałam DDTVN - masakra z tym wypadkiem przy porodzie, brak słów:no:
 
Hej :-)
Ja wyspana jak nigdy!!;-) Dzisiaj już nie będę brala Relanium bo czuje że jestem nim przesycona. Lekarz z resztą mówił że pare dni i koniec. Mieszkanko juz ogarnełam. Nie mam pomysłu na obiadek. Ale pójdziemy z M na zakupy to coś sie wymyśli.
Wczoraj byliśmy w kinie na Opowieści Wigilijnej w wersji 3d. Przemega wykonana robota!! Film świetnie dostosowany do wersji 3d. Normalnie chwytalam śnieżki hehe
Zrelaksowałam sie chociaż bajka trzymała mnie w fotelu dosyć mocno. Nie wiem czy dzieci do 12 roku życia mogłyby na to pojść. Czasami ja sama sie wystraszyłam tych duchów hehehe :-D:-D:-D
No i byliśmy na tym filmie z siostrą mojego M. Wyszła ze sziptala. Podobno to wszystko co ej sie działo to byl efekt stresu. Nie będę juz tego komentować bo to nie mój interes. Mąż poprosił mnie o to...żeby jakoś wszystko trzymało się całości. Więc małymi kroczkami staram sie ich tolerować. Chociaż M jest niesamowicie wyrozumiały i rozumie że jest mi ciążko.
Co do pielęgniarek. Może mi jest ciężko się wypowiadać bo sama jestem jedną z nich. Troche już widziałam i troche z nimi przeżyłam. Ja po przyjęciu do pracy chciałam sie zwolnić bo nie dawałam rady. Mobbing psychiczny straszny. Ale zacisnełam zęby i teraz im mnie brakuje bo przyjęli nowe i nie są takie jak ja. Nie do pomyślenia jest to co dzieje się w szpitalu w Bytomiu:eek::eek::eek: Ja jak leżałam w Zabrzu nie nazekałam na nic...jedynie na jedzenie hehe Opiekowały się, przychodziły zawsze uśmiechnięte, rozmawiały. Ale na nocce na 40 pacjentek była JEDNA pielęgniarka. Ja osobiście sobie tego nie wyobrażam. U nas były 3 na 10 pacjentów. I ta jedna dawała sobie świetnie rade ale dosłownie biegała cała noc. I takie są personalne realia naszych polskich szpitali. Niestety.
Ale sie rozpisałam...hehe uciekam obudzić M bo już najwyższy czas :tak:
Miłego dnia! Będe do was zaglądać!;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry