HEj marcówki.U mnie noc spokojno.Mały spal spokojnie,rankiem troche popukał i znów leniu****e.Ja własnie jem sniadanko .
CO do tematu poloznych to powiem Wam,ze tego czego naoogladalam sie na oddziale polozniczym w Bytomiu przez 2 tygodnie moich praktych nie da sie opisać.
Przychodzilysmy na 7 a wychodzilysmy o 15.I glownie mylysmy kobiety po cc.Zmienialysmy podklady itp.Pamietam jednego razu kobiete ktora strasznie krwawila,przywiezli ja jakos ok 14.Wiec juz nie zdarzylysmy ja oporządzić.Przyszlysmy na drugi dzien ,i ta biedna kobieta lezala w swojej krwi cala zakrwawiona nikt nawet raz jej nie podmyl,Przescieradlo cale zalane normalnie zgroza!!!!Jak najszybciej chcialysmy zmienic jej ta posciel i kolezanka sciagla od razu cale przescieradlo tylkoo podklad pacjentka miala podlozony,to dostalysmy takiego zje*a bo nie mozna pacjentki polozyć na golym materacu bo bakterie.A to ,ze lezała tyle w swojej krwi nikogo nie obchodzilo!ILe tam musialo byc dopiero bakteri.
Druga sytuacja szlam z jedna polozną podać pacjentce kroplowke(to bylo na oddziale patologia ciazy)Mielismy 2 pacjentki o tym samym imieniu i podobnym nazwisku.Z tym,ze jedna lezala na podtrzymaniu a druga byla juz 10 dni po terminie.Wyobrazcie sobie,ze ta pielegniarka zaczela podlaczac oksytocyne tej na podtrzymaniu dobrze,ze kobietea zapytala sie po co ta kroplowka.Gdy polozna powiedziala jej ze to na wywolanie porodu ta o mało nie zemdlala.Dlatego jak ktos mi cos podaje od razu pytam po co to .
MoniskaBe.wspolczuje Ci z tym mieszkaniem i z rodzicami.Ja rowniez mieszkam z rodzicami i z rodzenstwem i jeszcze do tego dziadkowie,.ALe zyje sie nam bardzo dobrze.Na razie z mezem mamy tylko 1 pokoj.Ale od kwietnia rusza adaptacja poddasza i bedziemy miec tam 3 pokoje,lazienke,wc i salon z kuchnią.
Gosia jesli masz kanal discovery travel&living poogladaj sobie o 12 o takiej rodzince co ma blizniaczki i 6 raczki.To dopiero armagedon/