reklama

Marcówki-codzienne rozmówki:))

reklama
oto co mi kolezanka odpisala na pytanie odnosnie "wywalenia" z mieszkania:

"Nie może. No chyba że w umowie jest napisane, ze jeżeli dojdzie nowy członek rodziny, urodzi się dziecko to następuje rozwiazanie umowy, ale szczerze powiedziawszy pierwsze słysze, ze jak jest się w ciązy, urodzi sie dziecko to jest problem z wynajmem, nigdy takiej ustawy nie było, zreszta w umowie jest wszystko napisane i macie takie prawa jak sporządzona jest umowa, wiec nie ma sie czym przejmowac."
 
Słyszałyscie pewnie o tej kobiecie która urodziła dziecko na korytarzu i dziecko wypadło na podłoge.....:eek:Jak bym dorwała te pielegniareczki to ......nie bede sie wyrażac....szok normalnie!!
- o Boże!!!!!!!!!!!! a ja wczoraj slyszalam ze kobieta urodzila dziecko ponad 7 kilo taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaakie grube ze masarka...i poem mowili ze bedzie wpisane do ksiegi rekordów Guinessa jak największy żyjący noworodek i ze poprzednio w 198* - ktoryms tam dziecko sie urodzilo ponad 20 kilo!!!!:szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok: tylko ze umarło...( nie dziwie sie) wsumie od tego co 7 kg rodzice tez tacy ogroooomni ...ale te dziecko to gigant jakis ogrom jak niewiem co ......moj Sebulek mial chyba pol roku jak wazyl 7 kg

Były przypadki, że kobieta urodziła w domu, albo w karetce, bo ją tak nagle dopadło. I co wtedy, lekarz z pogotowia przeprowadza wywiad zamiast odbierać poród? Dla mnie to paranoja jakaś i taka sytuacja nigdy nie powinna mieć miejsca :no:

Jak ja pojechałam do porodu, to najpierw mnie zbadali, a potem dopiero wypełniali papiery!
- Mój mąz mial kiedys wyjazd ze straży OSP u nas na wsi do karetki ktora wylądowała w rowie...na szczescie tylko sie kipneła nie upadła calkiem tylko sie kiwała no i mieli ja wyciągac...a okazalo sie ze tam kobieta urodzila dzidzie w karetce.....tylko K mówil ze ja zna ze to taka patologia wiec sie nie dziwie ze nie dzwonila po karetke wczesniej tylko jak juz dziecko miedzy nogami czula:eek::eek::eek:

Jak człowiek na takie pielęgniarki trafia to nic dziwnego,że ma strach w oczach na myśl o szpitalu!:wściekła/y:
Co by daleko nie szukać-moja przyszła(niestety)bratowa jest pielęgniarka a jak miałam ostre zapalenie pęcherza(sikałam krwią) i pytałam ją co to może być...to ona mnie zapytała czy mam okres...buahahahah:tak:
- O Boże!!!!!!!!!!! tępota 1 klasa heheeh!!!!! :-D:-D:-D

ja już po badaniu z glukozą...okropnie było. 2 razy oblał mnie zimny pot o zrobiło mi się słabo. czy nie mogliby zamiast tej glukozy dać do zjedzenia całej czekolady?:confused2:
w drodze do domu musiałam już zjeść drożdżówkę, a po powrocie dorobiłam śniadaniem i......zwymiotowałam bleeee:no:

czekam teraz na paczke od rodziców ale coś czuję że przysnę.
Tak więc do później ;-)
- o jej kochana to okropne!!!!.....ja tez tak sie koszmarnie czułam po glukozie, zadzwonilam do tesciowej zeby po mnie przyjechala...ale na szczescie wynik mam dobry!!:);-)

Ja pracowałam w Śląskim Centrum chorób Serca na Oddziale Intensywnej Opieki Kardiologicznej Dzieci. ;-)
- leczyłam sie w tym szpitalu na Tachykardie jak bylam jeszcze mloda u Pni Doktor Przybysz


Adelina- Gratuluje!!!!!!!!!!!!!! ale super!!!! , za ktorym razem zdalas?? . Mnie to czeka w czwartek:szok:
 
Dziewczyny też macie słabe wyniki morfologii? Moje cały czas spadają, gin mówił że za szybko. Łykam żelazo non stop a to nic nie pomaga. Martwię się też o płytki. Teraz mam 125 tys a to dopiero 24 tc, a poniżej 100 tys nie daja znieczulenia..
 
adelina GRATULACJE TO TERAZ GAZ DO DECHY :))
Jakas jestem snieta niby dopiero wstalam i platki juz zjadlam i czuje sie taka pelna i senna .M ma dzisiaj wolne i oglada tv i przypadkowo wlaczyl na program o zydach i obozach jejkuuuuuuuu biedni ludzie ja nie moge tego ogladac nie moglam nigdy bo mi serce z zalu rozwala :(( echhhh szkoda komentowac kazdy wie .....

Ide ogarnac dom ,obiad mam z wczoraj dogotuje tylko ziemniakow i czesc :)
Musze isc do miasta ale tak popoludniu musze poczki powysylac itd .

Milego dzionka brzuszki
 
Witam kochane!!!
Ja dzisiaj od rana jestem trochę wkurzona. Obudził mnie właściciel mojego mieszkania (przyszedł bez zapowiedzi) i powiadam, że on przyszedł po pieniądze za czynsz. A umawiałam się z jego żoną, że zawsze będzie dzwonić wcześniej kiedy będzie po pieniądze. Następnym razem to go nie wpuszczę jak wcześniej nie da znać że będzie:wściekła/y:. Nie wiem może przesadzam ale jakoś tak strasznie się wkurzyłam.
moniSkaBe fakt cena mieszkania kusi, ale mnie byłoby chyba ciężko jak bym miała łazienkę na korytarzu, tym bardziej jak będzie dzidziuś. No chyba, że zgodzi się ta kobieta na remont.

Jeśli chodzi o pielęgniarki to ja mam to szczęście, że moja mam jest pielęgniarką więc wszystkie pracujące w szpitalu w mojej miejscowości mnie znają więc zawsze mam dobrą i miłą opiekę. Więc złego słowa nie mogę powiedzieć, ale zdaję sobie sprawę, że w każdym zawodzie są jakieś szuje.

adelina gratuluje. Ja tez zdawałam egzamin jak byłam w ciąży tylko ja jeszcze o tym nie wiedziałam

mcgosia83 ja idę jutro powtórzyć badanie na glukozę bo ostatnio miałam zły wynik, ale nie czułam się najgorzej jak wypiłam dało się przeżyć, mam nadzieję że jutrzejsze badabie wyjdzie dobrze.
 
Witajcie!!!

Nareszcie mogę poczytać co u Was słychać, przyjechałam do taty i siostry od rana, bo czy w domu czy u nich będę leżeć to chyba nie ważne a daleko nie ma więc lekarz powiedział, że taka droga mi nie zaszkodzi. Tutaj chociaż internet jest i mogę pogadać ze znajomymi i sprawdzić jak Wy się miewacie. Tak czy tak odprowadzać dzieciaki do przedszkola muszę sama bo nie ma kto bo M. na 5.00 do pracy jeździ, wizytę mam co 10 dni u gina więc zobaczymy co mi jutro powie czy szyjka się jeszcze skróciła, czy rozwarcie pozostało takie jak było, ogólnie czuje się różnie, skurcze mam rzadko ale i to wtedy jak za dużo chodzę, wkurza mnie zgaga ( ale to pewnie prawie każdą z Was), mało śpię bo mam dziwne wizje i lęki przed zawczesnym porodem, dodatkowo jak słucham o grypie AH1N1 to strach posyłać dzieci do przedszkola. Franiu na szczęście jest bardzo aktywny i pociesza mnie swoimi wybrykami w brzuszku.

Dobija mnie jednak wizja L4 do końca ciąży już, Szefowa dzwoniła i nie kazała już wracać czasem, a ja kurcze bez pracy żyć nie potrafię.Czuję się jakaś niepotrzebna teraz.

Dobrze, że Święta idą i w sumie dużo przygotowań przed Nami, pierwszą Wigilię robię u Nas, zawsze spędzaliśmy święta u mojej mamy, niestety Ona już odeszła... i w zeszłe święta nikt nie miał ochoty na Wigilie i Świętowanie i nie było świąt... a w tym roku mam dziwną potrzebę potrzymania tradycji rodzinnej i zaprosiłam tatę i rodzeństwo... tylko czy dam radę stanąć na wysokości zadania... nie wiem sama...

Kurcze piszę Wam pewnie o banałach, ale nie mam ostatnio komu się wygadać wszyscy zapracowani, Wam zazdroszczę, że macie kontakt ze sobą na co dzień, a ja nadal nie mam podłączonego neta bo mieszkam w dziwnej lokalizacji gdzie omijają nas lokalni operatorzy i chyba przyjdzie wziąć internet z sieci komórkowej :) ale w tym tygodniu muszę to załatwić, żebym mogła wpadać do Was częściej...

3majcie się ciepło jak zapoznam się z lekturą i zaległościami na naszym forum odezwę się ponownie... :)

moniSkaBe no nie oglądaj więcej porodu bo najesz się tylko strachu, a uwierz mi to piękna chwila i nie ma co się bać :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry