Witajcie!!!
Nareszcie mogę poczytać co u Was słychać, przyjechałam do taty i siostry od rana, bo czy w domu czy u nich będę leżeć to chyba nie ważne a daleko nie ma więc lekarz powiedział, że taka droga mi nie zaszkodzi. Tutaj chociaż internet jest i mogę pogadać ze znajomymi i sprawdzić jak Wy się miewacie. Tak czy tak odprowadzać dzieciaki do przedszkola muszę sama bo nie ma kto bo M. na 5.00 do pracy jeździ, wizytę mam co 10 dni u gina więc zobaczymy co mi jutro powie czy szyjka się jeszcze skróciła, czy rozwarcie pozostało takie jak było, ogólnie czuje się różnie, skurcze mam rzadko ale i to wtedy jak za dużo chodzę, wkurza mnie zgaga ( ale to pewnie prawie każdą z Was), mało śpię bo mam dziwne wizje i lęki przed zawczesnym porodem, dodatkowo jak słucham o grypie AH1N1 to strach posyłać dzieci do przedszkola. Franiu na szczęście jest bardzo aktywny i pociesza mnie swoimi wybrykami w brzuszku.
Dobija mnie jednak wizja L4 do końca ciąży już, Szefowa dzwoniła i nie kazała już wracać czasem, a ja kurcze bez pracy żyć nie potrafię.Czuję się jakaś niepotrzebna teraz.
Dobrze, że Święta idą i w sumie dużo przygotowań przed Nami, pierwszą Wigilię robię u Nas, zawsze spędzaliśmy święta u mojej mamy, niestety Ona już odeszła... i w zeszłe święta nikt nie miał ochoty na Wigilie i Świętowanie i nie było świąt... a w tym roku mam dziwną potrzebę potrzymania tradycji rodzinnej i zaprosiłam tatę i rodzeństwo... tylko czy dam radę stanąć na wysokości zadania... nie wiem sama...
Kurcze piszę Wam pewnie o banałach, ale nie mam ostatnio komu się wygadać wszyscy zapracowani, Wam zazdroszczę, że macie kontakt ze sobą na co dzień, a ja nadal nie mam podłączonego neta bo mieszkam w dziwnej lokalizacji gdzie omijają nas lokalni operatorzy i chyba przyjdzie wziąć internet z sieci komórkowej

ale w tym tygodniu muszę to załatwić, żebym mogła wpadać do Was częściej...
3majcie się ciepło jak zapoznam się z lekturą i zaległościami na naszym forum odezwę się ponownie...
moniSkaBe no nie oglądaj więcej porodu bo najesz się tylko strachu, a uwierz mi to piękna chwila i nie ma co się bać