reklama

Mleko, papki i kanapki :)

reklama
Co do soków to ja podaje małemu (nie chce ,żeby sam pił ze względu na zęby)

Zobacz załącznik 283750Kupię w Carrefour to?

Chciałam małemu zrobic paluszki i kuleczki mięsne ale potrzebuję misiowego ogródka i nie wiem gdzie kupić .

Kupisz kupisz. Mi maż kupił wsyztskie smaki ;D bo niby miał być taki extra i kolejny raz się zawiodłam tak jak na kaszkach netle, bez smaku. To to samo co kaszka bezsmakowa, albo kleik ryżowy bo też smaku wyczuć to niezła sztuka. Ale kup i może Tobie podejdzie. U mnie 3 paczki leżą otwarte bo nie mam co z nimi zrobić. Dla mnie badziewie ;/
 
Bidon bardzo polecam :) my mamy Canpola za 9 :) (pewnie ten sam co Nefre), mi brakuje w nim jedynie raczki z boku bo jesli Ida postawi sobie bidon na podlodze to potem sie tak smiesznie schyla zeby z niego wypic.
 
Śpieszę poinformować ze nie taka straszna kucharka ze mnie ;D Oliwier najwyraźniej lubi brukselkę i wszelkie zielone zupki (szpinak, brokuł) ale brukselka rządzi. Dziś zrobiłam zupkę, do której dodałam dwie brukselki i płatki ryżowe i kosteczkę naszą cielęcinki. Kiedy się ugotowała na taką bardziej papkę niż zupkę dla dorosłych (oczywiscie o mało nie przypaliłam, brukselka i tak ma taki podpalony gorzkawy smak), trochę zblenderowałam (mi wydawało się chwila ale aż za bardzo zmieliłam) wyszła zielonkawa papa - myślę sobie w życiu tego nie zje. Sniadanko jadł ok 9, wstał o 13.15 a o 13.30 podałam obiad. Wzięłam na kolanka i jemy..pierwsza łyżka no tak sobie ale następne super!!!!! Zjadł mi prawie całą miseczkę to ok 150-200 ml myslalam ze na 3 dni będę miała a ten dzioba otwierał i otwierał. HURRAAAAA
Nie wiem teraz czy może to ta brukselka czy też konsystencja dla mnie papka nie z tej ziemi ale smakowało ;D
 
Ula gratulacje. Spróbuj jutro z inna zupka o tej samej konsystencji co dzis i bedziesz miala pewnosc co sie synkowi podobalo.

No u nas sprawa wyglada tek ze musze troche soli dodawac bo inaczej nie tknie obiadu. Wczoraj znowu zrobilam eksperyment
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry