reklama

Na imię mi BUNTOWNIK

reklama
Nadia jak ma apetyt to je a jak nie ma to nic jej nie wcisnę czasem bioaron C pomaga zwłaszcza po ostatniej grypie sprawdził się rewelacyjnie:tak:

U nas bunt przycichł i oby już nie powrócił :tak::-p
 
U nas bunt przycichł i oby już nie powrócił :tak::-p
u nas wrecz przeciwnie. Najgorsze to, ze Jula bije swoja kuzynke, starsza o wiele lat. Moja teoria jest taka, ze znalazła najsłabszy element w rodzinie i probuje przynajmniej nad nia przewodzic (zasada przewodnictwa w stadzie:-D). NIby ja lubi, ale jak tylko MAgda usiadzie u babci na kolanach, przytuli sie to podejdzie do niej i ja uderzy. Wogole to wystarczy, ze madzia zrobi cokolwiek nie po jej mysli to od razu jest bitka. Jula nie zachowuje sie tak w stosunku do nikogo innego tylko do Madzi. W zasadzie nie pomagaja prosby, grosby, gadki, kary, Jula i tak robi co jej sie podoba. Generalnie rzecz biorac jest stasznie asertywna i przekonac ja do czeogolwiek czego akurat nie ma ochoty robic jest praktycznie niemozliwe, a przynajmniej bardzo trudne:baffled:. Juz sama nie wiem co robic. Musze na poczatek chyba kupic jakas ksiazke:confused: moze na cos wpadne
 
U nas zakrólowało słowo nie:sorry2:
Nie ma scen histerii itd., ale odpowiedzią na wszystko jest nie:
chcesz pić: nie
chcesz spać: nie
idziemy: nie
stoimy: nie
powiedz coś innego niż nie: nie
:-D

Wyjątki stanowią sytuacje, gdy on sam przychodzi i mówi: chodź, pić itd.;-)
Kiedy ja mówię nie (np. nie idziemy teraz) to on mówi: tak:blink:
 
ja nie chcę zapeszyć, ale córcia w zasadzie aniołek. Grzeczna, posłuszna, nawet sprząta po sobie, czasem miewa chwile buntu, ale tak na prawdę jest wspaniała :tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry