reklama

Nasze dzieci rozrabiaki

reklama
  • Wczoraj młoda wlazła mi na hokera w kuchni (jak ona to robi :confused: przecież on jest taki wysoki :szok:) i strąciła z szafki kuchennej wieczko od maselniczki. To był arcoroc, a więc cała kuchnia tonęła w maleńkich odłamkach szkieł.
  • Dziś rano wstała z łóżka cichcem jak jeszcze spaliśmy i poleciała do kuchni. Obudził mnie hałas w kuchni, więc wyprysnęłam z łóżka i patrzę, a ona siedzi znów na hokerze i wielkim nożem dziobie sobie w kostce masła. Nawet nie chcę myśleć, co by się stało, jakby z tym nożem nie daj Boże spadła :no:
  • A dziś moje dziecko nauczyło się obsługiwać nożyczki i już próbowała sobie obciąć włosy, na szczęście tego typu nożyczki nie są w stanie ich uciąć, potem o zgrozo odwiązała bez problemu zaplątane przeze mnie specjalnie papcie (oczywiście po to, żeby sobie ich nie zciągała) i próbowała sobie obciąć paznokcie, potem obcinała paznokcie Puchatkowi a na końcu jego nos :dry:
 
ło rajuśku :szok::szok::szok:

Pyś namiętnie zwala na siebie suszarkę z mokrymi rzeczami, a ostatnio wlazła na rtv-ke i zrzuciła kolumnę tylko ciiii bo jakby się T. dowiedział to by biedna życia nie miała ;-)
 
Kasiad:szok::szok::szok::szok: to ci Oli agentka:szok::rofl2:

Hubert tez nas raz zaskoczył, bo probowałam cos otworzyć, jakąś plastikowa torebkę i nie mogłam a Hubek podszedl do szuflady w kuchni pogmerał rączka i podaje mi nozyczki:szok: nigdy do tej szuflady nie zagladał wcześniej, ale musiał nas skubaniec dobrze obserwować, że jak czegos nie mozemy otworzyc to własnie stamtad bierzemy nozyczki. No i nozyczki zmieniły juz miejsce...:dry:
 
reklama
Dzieciaki coraz więcej rozumieją, są coraz sprytniejsze i kombinują;-) Trzeba naprawdę ze wszystkim uważać:sorry: Oby mimo "małych rozbojów" nic się żadnemu Dziecku nie stało:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry