reklama

Nasze dzieci rozrabiaki

Oli chciała dziś nam uszkodzić telewizor :crazy: Klapka była uchylona, bo małżonek miał podłączone słuchawki i Oliwce zachciało się nalać do środka herbaty ze swojego kubka. Na szczęście nie trafiła i wszystko się wylało po szafce na podłogę :rofl2:
:sorry2::sorry2::sorry2:
Mi kiedys Chris z jednej gry telewizyjnej zrobil akwarium i nawet tam rybki wpuscil:tak::-D
 
reklama
Jenni nasladuje Sarcie i weszla do Chrisa na lozko i spadla i nabila sobie ogromnego guza na czole:baffled: tyle dobrze ze od Chrisa lozko nie jest tak wysokie jak od agusi bo niewiem jakby to sie skonczylo:-(
 
Biedna Jenni, dobrze, że skończyło się tylko guzem :ninja2:
Emi też widzę często guzy sobie nabija :ninja2:
Mój Tomek chciał kupić łóżko piętrowe, a ja się zawsze bałam jakoś. Choć wiem, że dużo osób ma i nic złego się nie dzieje :sorry2:

Oli generalnie nie nabija sobie guzów za bardzo, generalnie jest uważna i ostrożna, choć od kilku dni jak się zezłości, że jej coś zabraniamy, rzuca się do tyłu na głowę na podłogę (tak jak się robi mostek :szok:). Staram się ją wtedy podtrzymać, ale już 2 razy grzmotnęła głową o panele :dry: Płaczu była co niemiara, ale guza sobie nie nabiła.
A jak się potknie lub przy wchodzeniu gdzieś noga jej się omsknie, to udaje jej się zazwyczaj uchronić przed mocniejszym uderzeniem. Mówi wtedy: "Ojej! mamunia, wypadek, widzisz? wypadek" :-D:-D:-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry