Ola.K, już piszę. Tylko trochę długie to będzie... ale mam nadzieję, że choć trochę Ci pomogę.
Jak byłam u pediatry, bo już nie dawałam rady z tymi kolkami, to poleciła dawać infacol 3-4 razy dziennie, i 2 razy dziennie po pół czopka viburcol. Ale nie było poprawy, więc zastosowałam się do informacji na ulotkach- infacol przy każdym karmieniu cały zakraplacz, i viburcol 2 razy dziennie cały czopek, bo połówka się rozpuszczała w palcach zanim włożyłam. Poprawa była znaczna, ale do ideału sporo brakowało, wiec zrobiłam jeszcze jedną zmianę, dodatkowo zmotywował mnie fakt, że jakoś tak stawiałam butelkę z infacolem w czasie podawania, że Marta zawadzała ją ręką i rozlewała

Kupiłam espumisan, zaczęłam podawać tak jak na ulotce, i dramat! gorzej niż było. Zastanowiło mnie to troche, bo przecież infacol i espumisan mają tą samą substancje czynną, więc skąd taka różnica w działaniu... uruchomiłam mózg i oto co mi wyszło: infacol- 1ml zawiera 40 mg simetikonu, podawałam po 0,5 ml, Marta je ok. 8 razy w ciągu doby, wiec dostawała 4ml leku, a co za tym idzie 160 mg simetikonu; espumisan też ma 40 mg simetikonu w 1 ml, wg ulotki należy podawać 20 kropli- czyli 1ml w ciągu doby. Skoro dostawała 4 razy mniej tej substancji czynnej, to nic dziwnego, że efekty gorsze. Stwierdziłam, że jeśli (zgodnie z informacjami na ulotce) podając infacol można dać dziecku te 160 mg simetikonu, to tyle samo tej substancji można dać podając espumisan, i zwiększyłam dawkę. Tym bardziej, że simetikon nie wchłania się z przewodu pokarmowego.
Teraz daję Martusi jeden czopek wieczorem, a espumisan przed każdym karmieniem 8-10 kropli. Zaczęłam tak robić dokładnie tydzień temu, a od niedzieli kolek nie ma. Daję jej też trochę herbatki ułatwiającej trawienie Hippa, ok. 50 ml w ciagu dnia rozłożone na kilka razy, czasem mniej, zależy ile chce, jeśli potrzebuje więcej picia daję herbatkę rumiankową, ale o połowę słabszą niż podane na opakowaniu. Owszem, czasem się popręży i trochę popłacze zanim puści bączka, trzeba jej wtdy pomóc masażem brzuszka, ale to już nie są te płacze, które były. Pozostał tylko problem kupki- robi tylko raz dziennie, i przy tym płacz jest nieco większy, od dwóch dni kupki są śluzowate, ostatnio sporo podróżowaliśmy, wiec mam nadzieję, że to jest przyczyną, i jak odpocznie od tego jeżdżenia, to wszystko wróci do normy.