Asko, mama mojego Ex robila makówki z rozpuszczoną i lekko zastygniętą czekoladą, te buły taplały się w mleku i ta CZEKOLADA ach były tam jeszcze orzechy rózne, pekany, włoskie i słonawe pistacjowe, masakra, jakie to było dobre, nigdy nie udało mi się odtworzyć TAKIEJ makówki, szkoda, że to ich rodzinny przepis, cóż, dla tej makówki mogłabym się z Exem hatjnąć i później rozwieść, jak mnie dopuszczą do przepisu! hahaha