No i stało się dzisiaj robimy małe przemeblowanie w jej pokoju i obniżamy już łóżeczko i wywalamy baldachim ;-) Łóżeczko wolę obniżyć, bo ona kombinuje strasznie żeby tylko siedzieć, odkryła uroki świata widzianego z innej perspektywy i na leżąco już na żadne skarby nie wyrobi ;-) Jak samej jej się nie uda podciągnąć to zaczyna krzyczeć, piszczeć i robić wszystko żeby tylko ją wziąć i jej pomóc ;-) Ewentualnie może być jeszcze noszona, bo można wtedy oglądać różne przedmioty :-) Cwaniara mała.

Aż się wierzyć nie chce, że ta istotka jeszcze tak niedawno nie była w stanie się nawet przekręcić, a teraz turla się po podłodze i wypartuje ciągle nowe rzeczy do zabawy :-) No i zrobiła się tak kochana, wtula się jak jest na rękach, jak czasami śpię z nią i rano budzi się i mnie widzi to zaczyna się chichrać na głos ;-)
Wiecie co, ja już chce drugie takie kochane maleństwo

