Tyciu, ale dałaś sobie wycisk! Ćwiczenia to moja zmora, nie lubię niestety ćwiczyć, jedyny sport jaki uwielbiam, to pływanie, na basenie potrafię się zmęczyć i to zmęczenie daje mi przyjemność, a każdy inny sport jest dla mnie be

Niestety na basen mogę chodzić tylko czasem :-( Ostatnio dorobiłam się roweru stacjonarnego i zmuszam się, żeby na nim trochę poćwiczyć.
Tyciu po Dukanie niestety waga odrazu wystartowała w górę. Nie spodziewałam się, że będzie stała w miejscu, bo przy moich wynikach prób wątrobowych musiałam wprowadzić więcej węglowodanów do diety, ale nie spodziewałam się, że to aż tak szybko będzie przybywać :-

-

-( Z 25 kg straconych wróciło mi 8, więc od tygodnia trochę obcięłam węglowodany (nie mogę z nich zrezygnować jednak całkowicie), trochę się ruszam więcej, zrezygnowałam na nowo z chleba i 2 kg spadły. Mam nadzieję, że jakoś uda się to utrzymać przynajmniej. Ale kosztuje mnie to dużo nie ukrywam, na Dukanie jest łatwiej, bo jak się nie je węglowodanów, tylko białka, to nie ma kłopotów z atakami głodu, a węglowodany powodują uczucie głodu niestety...