reklama

Odchudzamy się

reklama
Tycia oglądałam i jestem pełna podziwu:tak: Wiem coś o tym, bo ja się wzięłam za siebie jak miałam 16 lat i z 70kg zjechałam do 58kg - co nie było wcale takie proste. Ale to już było i teraz powinnam się wziąć za siebie na nowo:tak:
 
Stanki3: witaj w klubie :-D

Wow Tycia!!! A wiesz że ja kiedyś namiętnie czytywałam Super Linię, pewnie pamiętasz jak o tym pisałam. I ja pamiętam ten numer, i te zdjęcia, i Ciebie na nich!!! :-D Jaki ten swiat jest mały :-D

Kasiad: 800kcal!!!! Szacuneczek! Ja ledwo daję radę na 1200... chodzi nie tyle o to, że czuję się głodna, bo tak nie jest. Potrafię tak jeść żeby przy takim limicie nie głodować. Ale mój organizm jakoś kiepsko to znosi i jestem słaba i mam zawroty głowy jak tak ograniczam jedzenie. Długo wytrwałaś na takiej dietce?

karola-04: jak to mówią... jedna przegrana bitwa nie przesądza o przegranej całej wojnie ;-) A więc jak nie dziś to jutro.. grunt to się nie poddać :tak:

Dziewczyny - PISZCIE!!!
Co Wam się udało, a co nie, na czym poległyście, co dobrego i niskokalorycznego zjadłyście itd... takie wspólne wspieranie się napewno pomoże :-)

Ja dziś tak w miarę...
1200kcal + druga lampka czerwonego winka którą dopijam (a więc 1 grzeszek antydietowy na moim sumieniu :-p ale musiałam się czymś uspokoić, może napiszę potem na zamkniętym...)
No i nie ćwiczę dzisiaj ale mam wytłumaczenie - bóle w krzyżach :-D:-p
No dobra... dzisiaj trochę odpuściłam, jutro nadrobię ;-)
 
Tam podali,ze schudlam ponad 8 kg,a schudlam ponad 10 kg,tylko sie redaktorka pomylila:angry:.I tak zajelam drugie miejsce i dostalysmy weekend w hotelu Bryza w juracie:-).Niestey koleznka,ktora zajela 3 miesjce zadzwonila wieczorem przed wyjazdem,ze nie moze jechac i ja tez nie pojechalam,bo nie chcialam sama..i tak rozplynela sie moja nagroda...:wściekła/y:
 
Kasiad: 800kcal!!!! Szacuneczek! Ja ledwo daję radę na 1200... chodzi nie tyle o to, że czuję się głodna, bo tak nie jest. Potrafię tak jeść żeby przy takim limicie nie głodować. Ale mój organizm jakoś kiepsko to znosi i jestem słaba i mam zawroty głowy jak tak ograniczam jedzenie. Długo wytrwałaś na takiej dietce?

Wytrzymałam, będziecie się śmać, ale z zazdrości. Mój mąż zaczął wtedy pracę w pomocy społecznej, sam babiniec. A ja z wagą ponad 100 kg. Jak zobaczyłam te laski kręcące się wokół niego, to już widziałam oczami wyobraźni jak mnie zostawia dla jakiejś ważącej połowę tego co ja :-D Teraz się z tego śmieję, podjęłam w tym samym zakładzie pracy pracę równo rok po nim i usłyszałam, że takiego męża to ze świecą w ręku szukać, tak zapatrzony w żonę. Nawet mi się przyznały, że go pod pic brały, żeby mu udowodnić, że te jego dekaracje wierności to tylko czcze gadanie (ale miłe, nie?)
A dietę trzymałam 7 miesięcy, potem przestałam liczyć kalorie, ale jadłam rozsądnie. Niestety po 2 latach rozsądek gdzieś prysnął i bardzo szybko nie tylko wróciłam do starej wagi, ale ją przebiłam :zawstydzona/y: Efekt jo-jo.
 
800 kcal to zdecydowanie za malo.uwazam nawet,ze 1200 to za malo.najlpeiej zaczynac z jak najwyzszej ilosci kalorii,a pote jest ewentualnie z czego obciac.
Zadne glodowki,bo organizm zaczyna przechodzic na tryb oszczedny...
A tak apropos.kupilam dzis Skrzypo-vite na wlosy i paznokcie.Zobacze czy cos pomorze...:happy2:
 
reklama
Kasiad: Fakt, to właśnie w tym wszystkim jest najbardziej przesrane, że kto raz schudł, musi się już odchudzać regularnie co jakiś czas. Chyba nie znam osoby która raz zgubiłaby na wadze i trzymała potem linię latami :no:

Tycia: zgadzam się z Tobą całkowicie! Zdecydowanie rozsądniej jest najpierw obciąć sobie 300kcal, za miesiąc następne 300 itd. Organizm ludzki to taki zmyślny twór, który dostosowuje się do nowych sytuacji i zwalnia metabolizm i po pewnym czasie zapotrzebowanie na kalorie maleje jak jesteśmy na diecie :tak: Głodówki bym się bała.. że zemdleję. Już raz złamałam sobie nos (w pracy :-D) jak zjechałam nagle na podłogę... do dzisiaj nie wiem z jakiego powodu to się stało :eek:
Ja też biorę ostatnio Skrzypovitę :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry