• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Odżywianie naszych dzieci

Moje dziecko urodziłam 6 września 2007 roku. Na tę chwilę je prawie wszystko, co ma jakiś smak. Kaszkami pluje na odległość, bo są mdłe i niesmaczne. Ale uwielbia gotowane warzywa, rybę, mięsko, galaretę mięsną też zje, ale musi być polana sokiem z cytryny.
Tosia nie lubi jeść paciek. Wszystko musi mieć swój kształt, być w odpowiednim kawałku.
Dodatkowo przez jakiś czas była alergia na jajko, ale na szczęście przeszło z wiekiem. Teraz potrafi wsunąć dwa jajka na śniadanie, tak bardzo jej smakuje. Chyba nadrabia straty :]
 
reklama
Moje dziecko urodziłam 6 września 2007 roku. Na tę chwilę je prawie wszystko, co ma jakiś smak. Kaszkami pluje na odległość, bo są mdłe i niesmaczne. Ale uwielbia gotowane warzywa, rybę, mięsko, galaretę mięsną też zje, ale musi być polana sokiem z cytryny.
Tosia nie lubi jeść paciek. Wszystko musi mieć swój kształt, być w odpowiednim kawałku.
Dodatkowo przez jakiś czas była alergia na jajko, ale na szczęście przeszło z wiekiem. Teraz potrafi wsunąć dwa jajka na śniadanie, tak bardzo jej smakuje. Chyba nadrabia straty :]
no to zazdroszczę takiego apetytu i chęci jedzenia wszystkiego :tak::tak::tak:


Oliwka od wczoraj zajada się arbuzem :tak::tak::tak::tak: posmakował jej :-)
 
Ja teraz przeszlam na inna taktyke nie pytam sie go czy jest glodny informuje teraz idziemy jesc sniadanie i wypija mleko z grysikiem bez gadania, pozniej mowie idziemy robic drugie sniadanie i wtedy roznie albo jest to Danonek lub warzywa tj ogorek, pomidor - bez chleba bo nie lubi :/ nie chce go jesc i koniec. Czasem jakas paroweczka czy kielbaska- kabanosek. No i z reszta posilkow jest tak samo nie ma problemu.
 
Ja teraz przeszlam na inna taktyke nie pytam sie go czy jest glodny informuje teraz idziemy jesc sniadanie i wypija mleko z grysikiem bez gadania, pozniej mowie idziemy robic drugie sniadanie i wtedy roznie albo jest to Danonek lub warzywa tj ogorek, pomidor - bez chleba bo nie lubi :/ nie chce go jesc i koniec. Czasem jakas paroweczka czy kielbaska- kabanosek. No i z reszta posilkow jest tak samo nie ma problemu.
Ja mówię; Adaś idź po Maję na sniadankio, mały idzie do pokoju i :: Maja choć am, nianianie..":tak::-D:-D:-D
 
nie zauwazylyscie czase, ze wasze dzieciaki w te upaly mniej jedza? u nas tak jest i znow przez 2 noce maal sie dopominala mleka, bo w dzien tylko pila:sorry2:

majandra
, a jak jedzenie Maciusia? lepiej?
 
Oliwka tez o wiele mniej je.ale to normalne ja tez bardzo mało jem w te upaly,nie chce się jeść.Oliwka strasznie dużo pije o tyle dobrze.chetnie je owoce.a resztę posiłków to staram się jej dawać teraz w mniejszych ilościach skoro nie chce ale za to troche częściej .i jakoś dajemy sobie rade.
 
piotrus tez stracil apetyt.:szok: tylko, ze mnie sie wydaje, ze upaly nie maja tu nic do rzeczy. jakos w zeszlym roku mu nie przeszkadzaly ;-) a poza tym odrzucil tylko niektore dania. reszte je normalnie.
problem w tym, ze nie chce kaszek, grysiku ani chleba. i mam problem z kolacjami. od trzech dni dojada pozostalosci z obiadu. jak wygladaja wasze kolacje?
 
Ja nie zauważyłam u Tuśki spadku ilości jedzenia:baffled: choć ona już od dłuższego czasu nie je tyle co kiedyś. Rano ledwie kilka gryzów chlebka zrobi przed drzemką jakiś serek albo jugurcik, ok 15 je zupę i jak zje mi 10 łyżeczek to już jestem zadowolona no i około 17 jemy drugie danie jak tatuś wróci z pracy no i tu w zalezności co jest ale generalnie ładnie zjada wszystko:tak: co do kolacji to je po 20 i różnie twarożek z pomidorem albo ogórkiem, jajecznicę, tosty czasem kaszką, paróweczkę albo zwyczajnie kanapke. Lubi tez chlebek smażony w jajku z pomidorem;-) w między czasie w ciągu dnia pije dużo wody albo soczki podjada chrupki, ciasteczka i czasem czekoladkę dostanie. Ostatnio hitem są kulki czekoladow do mleka:tak: Z owoców niestety nadal tylko banan ewentualnie jabłko a wszystkie czerwone są ble:angry:
 
Moje dziecko na chleb pogniewało już się dawno:baffled: Ogólnie to ja już nie wiem co mam mu dawać, żeby jadł: rano coś jeszcze przełknie- np pół jajecznicy z jednego jaja:baffled: albo mały jogurcik, później babka go napasie ciasteczkami ( wyszło karmienie małego słodyczami, bo mały najzwyczajniej w świecie bierze za rękę i prowadzi do barku i pokazuje żeby mu dać-ja tego nie praktykuje i wczoraj podkreślałam istnienie owoców w kuchni za miast słodkiego) a w porze obiadowej to już jest porażka- wcześniej mógł naciągnąć sie cyca i zjeść miseczke jakiejkolwiek zupki; teraz tylko cyc i max 3 łyzeczki zupki:szok::szok::szok: i wieczorem dopiero miedzy 18-19 mały je kolacje- z bardzo róznym skutkiem- kaszki je połowę tego co kiedyś, jeszcze je zje ładnie owsiankę, paróweczkę, makaron z serem i truskawkami. Oczywiscie od południa do wieczora jest buczenie, bo mam nie chce dać cyca i jak dobrze pójdzie to zajada owoce a jak źle jesteśmy poza domem to najczęściej opcha siępaluszkami badz herbatnikami.
POmijam oczywiscie kwestie sposobu spoźywania posiłków przez moje dziecko:baffled::baffled::szok:- miał krórki czas, ze potrafił usiedziec w jednym miejscu i zjeść, a teraz nie am najmniejszych szans:szok:albo jest jedzenie w trakcie zabawy , albo nie. I wierzcie mi nie danie mu w danej chwili obiadu i odczekanie aż zrobi sie głodny i bedzie sam chciał jesć jest u nas nie do przyjęcia:shocked2::sorry2:

GoogleSearchIconShadow.gif
SuperSearchIconShadow.gif
 
reklama
U Stasia tez odrzucenie chleba, nie dla czerwonych owocow i tez zmniejszenie apetytu.
Dziewczyny - jak czesto podajecie mleko (do picia, albo kaszkę) i czy wciaz modyfikowane?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry