reklama

Po wizycie u gina.

ja miałam 4 ginekologów: dwie babki i dwóch facetów, z rozkładem chamstwa i niedouczenia wśród płci wychodzi 50% :) Teraz jestem pod skrzydłami mojej cioteczki ginki i wsjo OK :)
 
reklama
Ja też dwóch facetów i dwie babki zaliczyłam ;) ta pierwsza gin to jak matka Joanna od aniołow .... faceci ok ale teraz mam
mega super babke fachowiec, a do tego super człowiek!! Za 90 min wizyta jupppi!!!
 
Ja jestem zadowolona z teraźniejszej ginki a miałam też wybór 2 babki i 2 facetów . Stwierdzam że babki są delikatniejsze i bardziej do rzeczy nie czuję się skrępowana w ich obecności i zadaję wszystkie nurtujące mnie pytania
 
A ja miłam 3 facetów i jedną babkę. do tej kobity to już nigdy nie pójdę. Nie wiem czego, ale jakoś najmilej wspominam tych ginów co mi ciążę prowdzili (i poprzedni byl OK, no i na obecnego narzekac nie mogę). A co do delikatności, to chyba nie zależy od płci tylko od człowieka. Jak mnie ta kobita badała to aż strach. A u mojego gina teraz sama przyjemność. ;)

No Antares już po wizycie. I Karolla chyba już tez po. Czekam na wieści.
 
Ja chyba 50 - 50 jeżeli chodzi o lekarzy.
Jakiś rok temu, tuż po ślubie byłam u ginekologa - kobiety. Od drzwi wyjechała na mnie dlaczego mam 25 lat i jeszcze nie rodziłam :) Jak jej powiedziałam że jestem miesiąc po ślubie to się trochę uspokoiła, ale i tak wysłuchałam że powinnam się jak najszybciej zająć prokreacją :) Bardzo prorodzinna była.
Teraz chodzę do faceta i bardzo go sobie chwalę.
 
reklama
remeny haha to faktycznie miała w czubie ta lekarka :) ciekawe czy jakby przyszła do niej zakonnica też by jej kazała się rozmnażać ;)
ja u Ciebie obstawiam chłopczyka :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry