reklama

poród naturalny czy cesarka?

a ja po porodzie dopiero w połowie drugiego m-aca mogłam usiąść, pierwsze siki zrobilam dobrą dobę po i to dopiero po założeniu cewnika tak byłam zblokowana, nie mówiąc o innych rzeczach. miałam popękanie II stopnia, byłam zszywana przez chirurga i nie chce teraz znów rodzić siłami natury i tego przeżywać. mam nadzieję że będzie cc.
 
reklama
Chodzi o to że strasznie były albo popękane, albo rozcinane i wszystko je strasznie bolało, ocierało...do tego jedną to źle zszyli (nie wnikałam w jakim sensie, ale podobno wrosły sie szwy zewnętrzne), położna na wizycie zauważyła, ze wdało się zakażenie, trafiła do szpitala, tam znowu rozcinane czyszczenie i szycie...nie wyobrażam sobie jak to może bolec, ale ona twarda babka jest a wyglądała i czuła sie strasznie...
 
No tak, różne są przypadki, u mnie też nie było idealnie, zostałam nacięta i mimo to pękła mi szyjka macicy, 48 szwów. Zszywanie, jak pisałam bolało mnie bardzo mimo zzo. Dostałam jeszcze 4 zastrzyki znieczulenia miejscowego... ale nie miało to już kompletnie żadnego znaczenia...

Natomiast po cc zakażenie wdało mi się już w szpitalu, ściąganie ropy, rozłażący się szew, naprawdę dużo gorsze niż pęknięta szyjka, ale oczywiście każda z nas ma inne odczucia.
Powikładnia mogą być zawsze zarówno po jednym jak i drugim porodzie, tego nie da się przewidzieć i nic tutaj nie rozsądzimy.

Tak naprawdę pytanie w pierwszym poście tego wątku też jest bez sensu
kasiawilde pisze:
Na co się zdecydujecie?
Przecież to nie my tu decydujemy...
 
zebrra pytanie 'na co się zdecydujecie' nie dotyczy oczywiście przypadków kiedy to lekarz decyduje z takich czy innych powodów, napisałaś, że nie znasz nikogo, u kogo miała miejsce cesarka na żądanie, a ja znam i to bardzo wiele takich przypadków i właśnie o to mi chodziło (w publicznej służbie zdrowia łapówka, w prywatnych klinikach po prostu wybór kobiety), a powód do cesarki się wtedy szybko znajduje pomimo tego, że w rzeczywistości przeciwwskazań do porodu naturalnego nie ma... więc pytanie nie wydaje mi się bez sensu
 
Biorąc w takim razie pod uwagę, że tylko jedna z nas (z tego co wyczytałam na wątku głównym) zamierza rodzić w prywatnej klinice, pytanie brzmi, kto zamierza dać łapówkę, żeby mieć cesarkę...

Więc odpowiem równie prosto: Nie zamierzam dawać łapówki, żeby mieć cesarkę.

Argumentów przeciw łapówce nie będę przytaczać, natomiast argumentów przeciw cesarce na życzenie przytoczyłam powyżej sporo...
 
Nie no zebrro mi bynajmniej nie chodzi o to, żeby się tutaj o cokolwiek kłócić. Łapówek bynajmniej też nie popieram. Chodziło mi tylko o pokazanie, że jest opcja wyboru i jeśli ktoś zdecyduje się na cesarkę 'na życzenie' to istnieją takie możliwości. Chciałam tylko pokazać, że moje pytanie nie było moim zdaniem bez sensu.
 
Ja tez nie wyobrażam sobie cesarki na życzenie. A powiedzcie dziewczyny, tak mniej więcej ile porodów kończy się cesarką? Bo jak tak was czytam, to mam wrażenie, że b. dużo tych cesarek.
 
Kasiu, ja również nie zamierzam się kłócić, jeśli uraziłam Cię, mówiąc, że Twoje pytanie było bez sensu, to przepraszam... W każdym razie moje zdanie już znasz, moze nawet za dobrze ;)

Aestima, w sumie ciężko powiedzieć, są szpitale, w których nadal panuje przekonanie, ze jeśli miałaś cesarkę, to każdy kolejny poród też się tak zakończy, są też takie (np. ten, w którym ja rodziłam Jasia i teraz będę rodzić), w których jest spory nacisk na porody sn...
 
reklama
Ja Też nie wyobrażam sobie cesarki na życzenie.Ale gdyby była sytuacja że po wielogodzinnych staraniach urodzenia naturalnie,zmęczeniu sama pewnie poprosiłabym o zabieg.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry