aniii
aaaaa Kotki dwa...
Zebra widze że ty bardzo dużo masz juz za sobą.../chodzi o problemy związane porodem sn i cc/. oj co my kobiety takie kruche istotki musimy się wycierpieć...a tak nawiasem mówiąc, kiedyś wyczytałam /nie pamiętam gdzie/ że większość mężczyzn nie wytrzymaołby bólu porodowego.../oczywiście pomijając anatomię/ dlatego to kobiety sa obdarzone tym darem noszenia dzieciątka pod serduchem
Ale dawałam radę, no i o 15.18 w trzech partych Zosia była na świecie(wcale nie taka ciężka choć mierzyła 60 cm).
(wymioty,zle samopoczucie itp).
.Ale jak dowiedzialam sie jakie ceny są u nas - 1600 zl,to szybko sie rozmyslilam.Zmuszona bylam rodzic naturalnie.I wcale nie żałuję;-).Byl nawet krytyczny moment gdy byly skurcze a rozwarcia brak i lekarz chcial juz robic cesarke bo wg niego powinnam juz dawno urodzic.A ja wtedy zamiast sie ucieszyc bo przeciez chcialam,to wpadlam w panike.No i rozwarcie sie nagle pojawilo i w niecale 15 min corcia byla na swiecie:-).
, a mama uważa, ze "trochę boli"