reklama

Postępy naszych pociech

reklama
U nas nieustanna bieganina, wspinanie się na co popadnie, szarpanie wszystkiego, co da się chwycić, lizanie kamieni i gałęzi w ogródku, wyjadanie ziemi z doniczek, przesuwanie co lżejszych mebli, masakrowanie sprzętu RTV, itd...
Ufff
No i Jasiek nauczył się bawić autkiem: jeździ nim po całym pokoju i woła brrrrrrrr.
 
Pytia, no to Jasiek z Igą mają podobne zainteresowania:-D Iga swoją wywrotką zasuwa po domu jak szalona:-Dkrzycząc oczywiście brrbrr. i nie lepiej jej wtedy nie wchodzić w drogę...babcia jest oczywiście zrozpaczona, bo lalki nie budzą zainteresowania Igi- pocałuje i szmyrga na podłogę...
 
U nas tez wspinanie- caly czas na tapczan z tapczanu i tak w kolko!
Nowe slowo to AUTO ( oczywiscie)-no i w koncu mama to ja, a jedzenie ostatecznie to ham ham. Jas pokazuje tez swoje niezadowolenie gdy odrywam go od super zabaw- ziemia, piaskiem, kuchenka gazowa- tak placze ze az uszy puchna i jeszcze w miedzyczasie narzeka-brzmi to tak smiesznie ze czasami zamiast go zalowac pekam ze smiechu! No i je je i jeszcze raz je!
 
pytia - no to masz wesoło! :happy:

u Maksa też "roboty ziemne" wywołują duuuuuuże zainteresowanie, a na jednym ze spacerków Maks o mało co nie poczęstował się .... ślimakiem (brrrr ... Francuzik;-) )

z kolei dziś na własne utrapienie wzięłam mu na spacer jeździk, który Maks namiętnie popycha przed sobą, no i jeżdżać w tę i zpowrotem 34 razy przejeżdżaliśmy przez próg wyhamowujący dla samochodów:eek: próby zmiany kierunku i pójścia dalej kończyły się silnym oporem i płaczem,
a jak mi się udało oderwać go od tego nieszczęsnego progu to następnym celem było szybko wjechać autkiem do jeziora:baffled:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry