reklama

Przytulanko sierpnióweczek

U mnie niestety teraz spadek ochoty :zawstydzona/y: Mam nadzieję, że się to wkrótce zmieni :-) By móc sobie poszaleć, póki jeszcze brzuszek nie będzie przeszkadzał.
 
reklama
U Nas bez zmian...
On bardzo chce, a ja kompletnie nie mam ochoty :-(
Cały czas mam nadzieję, że to minie, bo jak dostaniemy zielone światło za tydzień, a ja nic... :-(
Ach...:sorry:
 
A u nas dzisiaj z samego rana jakoś tak wyszlo, że nawet ja się rozkręciłam no i mąż chyba wreszcie zadowolony... no i nie tylko on :zawstydzona/y: Więc chyba wracam do "formy" :-D
 
Ostatnia edycja:
Jak już pisałam w innym wątku moje libido jest dużo powyżej normy. Mój partner byłby zadowolony, gdyby nie to, że go nie ma w kraju!:sorry:
Niech żałuje, bo jakbym go dorwała.... :rofl2::rofl2::rofl2:
 
Ja w ogóle nie mama ochoty na sex, M jest biedny, widzę to, ale trudno, przeżyje, no.... raz się poddałam, bo taki "biedny" był rano w sobotę , ale ogólnie może na razie dla mne sex nie istnieć:((( :rofl2::no:!!!
 
Ja w ogóle nie mama ochoty na sex, M jest biedny, widzę to, ale trudno, przeżyje, no.... raz się poddałam, bo taki "biedny" był rano w sobotę , ale ogólnie może na razie dla mne sex nie istnieć:((( :rofl2::no:!!!

Ja się nie poddaję jak nie mam ochoty, mój M może nawet na rzesach chodzić i niczego to nie zmienia :-) Ale jak pisałam wyżej wczoraj nam się udało zgrać z ochotą ;-)
 
dla mnie rowniez sex idzie na drugi plan -jednak czasami jak mnie dopadnie ochota to az niemoge tylko jak mam te uplawy to nie czuje sie bo wszytko mnie boli....
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry