reklama

Przytulanko sierpnióweczek

reklama
my najpierw mieliśmy czerwone świetło, póxniej zielone. Niestety mój mąż ma fobie i uważa, że jak się tylko pokochamy to na pewno cos złego się stanie i sobie tego nie wybaczy. Niestety nie możemy sie w tej kwestii dogadać..
my mieliśmy cały czas zielone :tak:
ale niestety mam ten sam dylemat ze swoim , cały czas mnie stresuje ze coś może się stać;-)
i unika mnie jak ognia :-D
ale ja mu nie daje za wygrana :-D:-D:-D
 
ja tam mojego nie muszę namawiac długo do tego :-D:-D:-D ja go postraszyłam że jak dzidzi się urodzi to nie będziemy na to mieli czasu ;-);-) raz mu to powiedzialam i poskutkowało bo skoro mamy zielone światło to trzeba korzystać:tak::tak::tak:
 
no taki duży brzusio:-):-), ale tez myślę że jakoś można dać rade , bo przecież dla chcącego nic trudnego:-p:-p, ale i tak myśle że mojemu będę sie podobać z takim brzuszkiem bo juz się nie umi doczekac większego brzucha:-D:-D:-D

teraz to przynajmniej mozna poszaleć :-p:-p:-p:-p
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
U nas teraz jakiś zastój w tych sprawach, tzn ja jakoś nie mam ochoty... a wcześniej to miałam taką że szok. No a mąż oczywiście codziennie chętny, ale nie nalega. Chociaż dziwię że moja ochota w ostatnim czasie tak zmalała skoro nigdy nie mieliśmy z tym problemów :-( No ale mam nadzieję że niedługo wszystko wróci do normy, bo ja sama chyba oszaleję... A co do brzuszka to nie przeszkadzałby, mimo że już go troszkę przybyło. A mąż tylko czeka aż urośnie jeszcze większy... i coś mi się wydaje, ze jego ochota na sex też wtedy wzrośnie bo uważa brzuszki ciążowe za strasznie sexi ;-) Tylko jeszcze żeby moja wzrosła...
 
Hmm... ja coś "ostygłam" nad czym mąz ubolewa i czuje się odrzucony :/ W pierwsze ciąży to bogini seksu normalnie :-)) a teraz... może to minie, oby...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry