reklama

Rozwój naszych dzieci

"światek" słodko:-):-)
Jako ze jestem na etapie butelkowego eksperymentowania, ostatnio wymyśliłam, ze może przyczyna tkwi w smaku mleka i kupiłam bebiko żeby mały spróbował. Kiedy powiedziałam, "a teraz zjemy bebiko, Olaf zaczął tak rechotać ze nie mógł się uspokoić. Teraz na słowo "bebiko" za każdym razem reaguje takim śmiechem, że sami pękamy. Niestety, tylko słowo mu się spodobało.
:-):-);-);-)

Shinead, a co u Was w ogole? Napisz cos, proooooszeee...


a moj Olaf nie jest taki super rozwiniety, az sie martwic zaczynam szczerze mowiac...
Jedynie butelki lapie i sam pije sobie... No i ze 3 razy mi sam stanal w lozeczku...
Nie podnosi sie do siedzenia, ale siedzi sobie jak sie go..posadzi:-p

zamiast gadania piszczy...aha..i jak sie budzi a ja dalej spi to mnie mocno leje lapka po nosie i ustach:-D:-D
 
reklama
"a moj Olaf nie jest taki super rozwiniety, az sie martwic zaczynam szczerze mowiac...
Jedynie butelki lapie i sam pije sobie... No i ze 3 razy mi sam stanal w lozeczku...
Nie podnosi sie do siedzenia, ale siedzi sobie jak sie go..posadzi:-p

zamiast gadania piszczy...aha..i jak sie budzi a ja dalej spi to mnie mocno leje lapka po nosie i ustach:-D:-D[/quote]"

Mi pediatra mowila ze samodzielne podnoszenie sie do siedzenia to ok 8 miesiaca -ale pewnie jak to z dzieciaczkami rozpietosc jest bardzo duza;-)
 
A ja wpadłam na moment, w nawale obowiazków, pochwalic się że mój Jasiek wczoraj przeraczkował po całym salonie.....:-D:-D:-D:-D

i cos czuje, że zaczyna się najlepszy okres, czyli trzeba miec oczy w d....:-D:-D

buźka dziewczynki
 
ja jak piotrusia podciagam do siedzenia za raczki to on mi tez wstaje! nawet kilka razy puscalam go jak stal trzymajac sie czegos i kilka sekund wytrzymal sam :szok:. a szczebelkow jeszcze po prostu nie wyczail :tak:.
 
No, ależ te wrześniowe szkraby nabrały tempa rozwojowego. A u nas powolutku. Tzn. Tymo cały czas pracuje nad stabilizacją siedzenia. To co wyprawia leżąc np. w wózeczku to normalnie ubaw po pachy, tak wyciąga głowę w górę, tak próbuje się czegoś złapać, tak kombinuje, żeby się podciągnąć. Jeszcze mu się nie udało samodzielnie usiąść ale jak się go posadzi to widać różnicę - siedzi prościej i mniej chwiejnie niż jeszcze parę dni temu. Co do obrotów z brzuszka na plecki to kilka razy mu się udało ale nie często chwali się tą umiejętnością. Za to nie mogę go utrzymać na plecach bo jak tylko go położę to fika na brzuszek. Dzisiaj zauważyłam, że zaczął dosięgać stópek łapkami. Leżąc na brzuszku też już potrafi obrócić się o 360 st. wokół własnej osi, a nawet podpełznąć w stronę zabawek. Jeśli chodzi o słownictwo to nie jest taką gadułą jak Kuba (temu to się gęba nie zamykała i tak ma do dzisiaj), ale wydaje dźwięki guuuu, ajeeeee, łaaaaa. Też nie doczekałam się jeszcze dada czy mamama. Uwielbia patrzeć, jak ktoś klaszcze w ręce. Śmieje się na głos i piszczy z uciechy. Co raz częściej próbuje sam trzymać butelkę. Fajnie już bawi się grzechotkami.
 
Za to nie mogę go utrzymać na plecach bo jak tylko go położę to fika na brzuszek.

U nas to samo. Jeśli chodzi o leżenie na brzuszku to chwilę sprawia mu to przyjemność, ale jak tylko wyczai, że nie może jeszcze iść tam gdzie chce, zaczyna wypinać pupę wysoko do góry, macha rączkami i strasznie się wkurza.Ostatnio zaczął mówić bababababa, mmmammmmammma, dadadada. Dzisiaj pierwszy raz wpakował sobie stópkę do buzi:-)
 
No mój Dominik niestety nie chce gadać. Jest wesoły, odkąd przeszła mu alergia to potrafi się sam sobą zająć przez dłuższą chwilę. Potrafi pełzać do przodu, siada sam podpierając się jedną ręką a jak trzymam go pod paszki to stoi sam. Czasem nawet go puszczam to przy kanapie trzyma się i stoi. Przekręca się z plecków na brzuszek i odwrotnie, kręci się wokół własnej osi i pije sam z butelki soczek, oczywiście oblwając przy tym wszystko i siebie samego. A i jeszcze podnosi kuperek i buja się na czworaka jak do raczkowania ale jeszcze nie raczkuje.
Moja Vanessa nie rozwijała się tak szybko ale teraz wiem dlaczego. Nie stymulowałam jej rozwojuodpowiednio, bo była spokojnym dzieckiem i dużo leżała sama. On wymaga ode mnie ciągłego zainteresowania więc dużo mu śpiewam i robimy różne rzeczywszyscy troje. Dziecko przy starszym rodzeństwie też szybciej łapie bo zazdrość bierze górę i jak Vanessa coś robi to on też płacze go chce to samo. W ogóle to ma dobrze z siostrą. Mała jest bardzo opiekuńcza, dużo się razem wygłupiają,daję mu smoczka kiedy ten płacze, albo pobuja, pobawi się w chowanego. To dla mnie dużo znaczy, bo mam czas żeby coś skończyć w domu.
 
Wczoraj Kuba podniósł się na rączkach i na nóżkach jak do raczkowania :-) na razie tak stoi i zastanawia się co dalej z tym zrobić :dry:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry