reklama

Rozwój naszych dzieci

Asiek u nas jest tak samo głowa do góry wszystko w swoim czasie

Zapomniałam dodać, że polskie serwisy pediatryczne podają okres ok. 9-go miesiąca życia jako fizjologiczny początek przygody z raczkowaniem, więc nasze dzieci mają jeszcze trochę czasu aby tę umiejętność opanować. Niektóre zaczynają raczkować wcześniej a inne w ogóle tego nie robią bez stymulacji fizykoterapeutycznej.
O i to właśnie chciałam usłyszeć:-):-):-):-):-) wiadomo Guru zawsze potrafi pocieszyć.
 
reklama
dzięki kochaniutkie za słowa otuchy:-):-):-):-):-):-)
powiecie pewnie że jestem szalona ale kupiłam wieeeeeeelki dywan na pól pokoju o takim wysokim mięciutkim włosiu- ale nie kudłatym wiec mała może szalec na nim bez kocyka:tak: popełniłam błąd bo od małego Juli nie przyzwyczajałam do leżenia na brzuszku i teraz mam tego efekt:-(
 
Ja robię to samo co pisze Atru i rzeczywiście dzieci mogą Nas zaskoczyć :-) on wstaje do raczkowania, ale jeszcze nie uszedł ani kroku. Kuba za się czołga
 
Patryk tez bardzo nie lubial lezec na brzuszki i strasznie plakal jak go odwracalam. Tak bylo do momentu ... az go nie polozylam na kocyku z zabawkami. Teraz pol dnia spedza na podlodze i to jego ulubiona zabawa :-D:-D. Bawi sie zabawkami, powoli zbiera sie do raczkowania i przemieszcza sie po calym salonie. Nie wiem jak on to robi ale jak tylko chwle na niego nie patrze to on juz jest w innym miejscu :-). Dzisiaj smialismy sie z M, ze powinnismy mu zalozyc na brzuszek froterke i po jednym dniu mielibysmy piekne, blyszczace plytki ;-)

Ach, zrobilam wczoraj spadochroniarza i wszytsko jest ok. Wyciaga nozki i raczki jak kotek i pieknie na nie spada.
 
Mi rehabilitantka powiedziala ze dzieci (srednio oczywiscie) same zaczynaja siadac ok 8 miesiaca a raczkowac w 9 miesiacu.Jak bylam ostatnio z Zuzka na bioderkach to powiedzialam ze mala jeszcze sie nie przekreca z pleckow na brzyszek (z brzuszka sie przekreca) to ortopeda popatrzyl na mnie tak dzienie i powiedzial :prosze pani ona przeciez dopiero ma pol roku....
 
Boze,moja Nastusia tez nie kwapi sie nawet do turlania a co tu mowic o raczkowaniu. Juz miesiac mam rozbeblana koldre na srodku pokoju, ona na niej i ani rusz. Zadne pokazywanie i przesuwanie jej nie pomaga. Na boki to sie przewraca ale na brzuch nie :-(
Ale musze przynac ze od jakis 2 tygodni gdy ja przetocze na brzuch ona tak sie rusza jakby plywala zabka i podgina sobie dwie nogi tak ze tylek ma podniesiony do gory, twarz ma w koldrze, rece nieruszomo - no i to na tyle. Moze wkrotce mnie zaskoczy
 
Atru! No ty to jesteś nasz mózg od wszystkiego. Dominik nie raz już się walnął o meble ale jak go przytulę to przestaje. Zresztą ja mam to gdzieś bo nie chcę ,żeby wyrósł na beksę i maminsynka. Znajdźcie mi dziecko bez siniaka i rozbitego kolana?

A z turlaniem to myśmy zaczęli od urodzenia. Mam taką matę do zabawy z pałąkami zawieszonymi i zabawkami i kładłam go tam od początku. Dźwigał bardzo dzielnie główkę. Ale początki były trudne, bo wiadomo, że tylko chwilka i się maluch zmęczy to zaczyna płakać. Dlatego dziewczyny,ćwiczcie teraz, bo nie jest za późno!!

Teraz jak nie che leżeć to mu daję takie zwykłe - niezwykłe zabawki - ważne,żeby to było coś czym się normalnie nie bawi, ale w miarę bezpiecznego. Np.chusteczki higieniczne, chusteczki do pupy (ważne ,że szeleszczą), puder, szampon,pasta do mycia zębów, książeczka dla maluchów, łyżeczka, kubeczek, itd. Zawsze chwilka minie zanim mu się znudzi. Spróbujcie!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry