reklama

Rozwój naszych dzieci

A ja mysle dziewczyny, i sobie to co rusz powtarzam, ze nasze dzieci sa rozne i nie mozemy popadac w kompleksy ze czegos tam nie robia..bo inne tak.
Za to robia co innego. To taki przedsmak tego co nas czeka jak nasze pociechy pojda do szkol, na studia albo i nie i co? czy wszystkie beda dyrektorami, omnibusami i zlotomedalistami olompijskimi? Cieszmy sie z tego co w nich jest wyjatkowe. Moj Stasiek moze nie jest mistrzem w raczkowaniu czy gadaniu ale za to jest radosnym i non stop usmiechnietym i samodzielnym szkrabem i za to go cenie..:-)
Nic dodać nic ująć:tak::tak::tak::tak::tak::tak::tak:
 
reklama
polecnano mi taką zabawkę: jakis pojemnik to ktorego wrzuca sie pileczki i podmuch powietrza je wyrzuca. Nie widzialam takiej nigdzie, kojarzycie cos takiego?
Ja chyba wiem o co chodzi:tak:
FONTANNA Z PIŁEK firmy PLAYSKOOL SUPER ZABAWA (355866028) - Aukcje internetowe Allegro

Bardzo fajna zabaweczka.:-D
U nas bardzo fajną zabawką jest też zwykły balonik. Mały lubi go tłamsić i "podrzucać", a raczej gonić czytaj usiłuje go złapać a on mu umyka:-D:-D:-D
 
dzieki Enia, no fajna zabawka, sama bym chetnie przy niej sobie posiedziala :-D
Nawiazujac do wpisu Izabeli z innego watku - ja tez nie kupuje Staskowi wielu zabawek, bo uwazam ze nie musi wszystkiego miec. Nadmiar bodzcow, kolorow, dzwiekow to wcale nie jest dobre dla dziecka. Balony, drewniane klocki, piłki dmuchane - proste zabawki rozwijaja wyobraznie dziecka.
Ale jak juz kupuje, to chce zeby byla "edukacyjna" chociaz to okreslenie to chyba pod wszystko mozna podciagnac.
Mam mozliwosc konsultowac zakupy z naszym rehabilitantem, logopedą i psychologiem (rany brzmi jakbym mieszkala na Manhatanie), ale to dlatego ze Stasia trzeba odpowiednio stymulować. Dlatego nie kupilam chusty do noszenia dzieci (Stasiek ma za bardzo rozwarte nozki), wstrzymuje sie z tym samochodzikiem popychaczem itp.
 
Przeczytalam ksiazke Zawitkowskiego, choc glownie jest tam o maluszkach-noworodkach. Przeczytalam "7 i 8 miesiac" i co? ze juz maluch sam siada, i sie przemieszcza, i ze trudno za nim nadazyc...no ciekawe. Bo moj wciaz na tym samym miejscu:-(:-(:-(...nic nie bylo apropos stymulowania takiego oporniaka...mam dola i tyle! I nie dlatego ze on czegos nie robi bo inne Tu dzieci robia. Ale bawie sie z nim , podciagam, klade na pleckach, turlam, zachecam zabwka z oddali...nawet spodenki mu ubieram takie cienkie by dzinsy nie krepowaly mu ruchow...i nic. A on bardzo chce bo sie wierci ale nie umie...i nie jest takim klopsem bo wazy 9,5 kg przy 75-76cm wzrostu wiec...co robic.
 
A moj wcale sam nie siada owszem siłuje się próbuje i jeszcze mu ciężko, a raczkować jeszcze też nie chce on raczej się turla ale jak mu się znudzi to woli pomruczeć że coś chce. I nie zamierzam się tym przejmować bynajmniej narazie no chyba że skończy juz 9 miesięcy i nic to moze wtedy zacznę myśleć . Do nie dawna moj mały nie przewracał sie na brzuszek tylko stękał a teraz turla się jak dzikus.
Ostatnio probawał wstać w łóżeczku i juz mu się udało i odrazu spadł i uderzył się w główkę:-(:-( i teraz nie próbuje za to jak siedzi to "tańczy" jak tyko usłyszy jakąś melodię.
 
Hruda, ja zauważyłam, że Maciuś podnosi się na kolana w swoim łóżeczku lub na naszym łóżku. Wydaje mi się, że tam mu bardziej miękko jest. Na dywanie nie robi tego. Może baw się ze Stasiem na łóżku. Może to będzie lepszy start.
 
Hruda, ja zauważyłam, że Maciuś podnosi się na kolana w swoim łóżeczku lub na naszym łóżku. Wydaje mi się, że tam mu bardziej miękko jest. Na dywanie nie robi tego. Może baw się ze Stasiem na łóżku. Może to będzie lepszy start.
Coś w tym, jest bo jak Igor jest z nami w naszym łóżku to opiera się np o mnie i podnosi pupcię do góry albo tak klęka i siada, wspina się na mnie.
 
Hruda, ja zauważyłam, że Maciuś podnosi się na kolana w swoim łóżeczku lub na naszym łóżku. Wydaje mi się, że tam mu bardziej miękko jest. Na dywanie nie robi tego. Może baw się ze Stasiem na łóżku. Może to będzie lepszy start.
Mam takie male jednoosobowe lozko:baffled: wiec bedzie problem...ale moze powinnam zainwestowac w ten dmuchany walec?
Carioca - ty cos wspominalac o tym nadmuchiwanym walcu, ktory ma stymulowac dziecie do raczkowania. Jak sie sprawuje? widzisz efekty?
 
reklama
Hruda po pierwsze nie każde dziecko jest takie same i rozwój dzieci jest rózny :tak: nie masz się czego obawiać choć rozumiem Cię bo jak przeczytałam, że co niektóre dzieci robią tu kosi kosi a mój mały nie łape o co chodzi to też miałam schizy :dry: z pewnością Stasiu niedługo zacznie sam się podnosić, siadać, raczkować lub od razu chodzić bo nie wszystkie dzieci raczkują :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry