A ja mysle dziewczyny, i sobie to co rusz powtarzam, ze nasze dzieci sa rozne i nie mozemy popadac w kompleksy ze czegos tam nie robia..bo inne tak.
Za to robia co innego. To taki przedsmak tego co nas czeka jak nasze pociechy pojda do szkol, na studia albo i nie i co? czy wszystkie beda dyrektorami, omnibusami i zlotomedalistami olompijskimi? Cieszmy sie z tego co w nich jest wyjatkowe. Moj Stasiek moze nie jest mistrzem w raczkowaniu czy gadaniu ale za to jest radosnym i non stop usmiechnietym i samodzielnym szkrabem i za to go cenie..:-)