mam ten walec, zabawka fajna i niedroga, cwicze z nim w ten sposob, ze Stas kleczy na nozkach, opiera sie raczkami na walcu i balansuje do przodu do tylu. Hruda, nie martw sie, ze Stas jest leniuszek, wydaje mi sie ze on jest duzy jak na swoj wiek, takim dzieciom jest ciezej.
A takie zabawy stymulujace do ruchu to tez mozna wykozystac cialo mamy - polozyc sie na ziemi i swoj tłow traktowac jako walec - zeby dziecko sie na mame wspinalo, albo siedzac opartym na poduszkach pozwolic, zeby dziecko na mame sie wspinało. Siedzac w rozkroku polozyc dziecko na udzie, a dziecko ma nozki pomiedzy naszymi nogami, polozyc mu cos ciekawego pod raczki, nozkami niech przebiera o podłoże.
Mozna tez, jak dziecko lezy na brzuszku, probowac motywowac go do pelzania przez polozenie ciekawej zabawki nieco dalej i jak dziecko bedzie probowalo sie ruszyc w jej kierunku, to przebierac jago nozkami (zginac jedna, prostowac druga, jak przy pełzaniu), warto tez klasc dziecko tak aby nozkami moglo sie odpychac o sciane, zeby "załapało" ze moze sie przemieszczać.