gagulec
wrześniowa mama 2007
Majandra, ja sie z tego powodu nie załamuję bo wiem że na wszystko przyjdzie odpowiednia pora.Ale że jest to wątek w którym piszemy o postępach swoich maluszkow w ramach porównania napisałam swój post. . CO do wkładania do chodzika czy prowadzania maluszka za raczkę- nie należe do zwolenników tych metod, ale przyznam sie, ze zdarzyło mi sie małego wsadzac do chodzika i zdarza mi sie prowadzic małego za raczkę.Nie podważam tym samym zdania wykwalifikowanych osób, ale myślę ,ze jezeli dziecko posadzę na doslownie 5 minut ( raz na tydzień) do chodzika czy ewentualnie potrzymam maluszka za raczkę a on zrobi raptem 3 kroczki,nie doprowadzę do problemów z kregosłupem.
Ja ani mój brat nie mamy problemów z kręgoslupem a moja mama wsadzała nas czasem do chodzika.
Ja ani mój brat nie mamy problemów z kręgoslupem a moja mama wsadzała nas czasem do chodzika.
Ostatnia edycja:
Owszem staje przy czym może, sciany, meble, drzwi etc. przeuwa się bokiem, staje sam na chwile bez trzymania ale boi się ruszyć. Nie martwie sie, bo do 1,5 roku ma czas, wiec luz. Przyznam się, ze czasem go chwile prowadze za raczki ale w sumie nie trwa to długo i sam chce już chce po chwili na czworaka. Chodzika nie mam. Jesli chodzi o pchanie, to i owszem, mały uwielbia pchać odkurzacz lub swoje autko-jeździk.
Mówi: mama, tata, baba, dziadzia, papa, kaka (kasza), pipi (myszka), baka (herbata), peee (pepsi), miii (misiu), mua (mucha), bebe (owieczka), koko (kurka), tik tak (zegar), buum (auto), pa (pan lub pani), paka (pralka), aaaa (poduszka), uhuuu (pociąg) i ostatni nabytek mi mi (milionerzy