Karola- ten Twój to Foch na drugie imię mieć powinien

.
serio, nie????
ja nie wiem, co on taki fochowaty... te Skorpiony to chyba takie obrażalskie są, mój dziadek też skorpion a babcia strzelec (jak ja) no i wypisz wymaluj jak u nas... te same problemy, te same przywary...
on się pewnie wkurza, że on do pracy będzie jeździł a ja będe imprezować, ale co ja kurde kura domowa jestem??? cały dzień mam siedzieć sama i czekać aż wróci by mu kolację zrobić, kanapki i kawę na rano???
pffff... jeszcze czego... wychodzi na to, że małżeństwo= koniec życia & wolności
tylko siedź, wypatruj swojego królewicza a jak wróci to mu nadskakuj...
takiego ch***a
ja jestem typowym Strzelcem, potrzebuje wolności, swobody, przygody, duszę się siedząc w 4 ścianach
a mój mężuś- kanapa, telewizorek, laptopik... owszem jak już go wyciągnę na jakąś wycieczkę to najpeirw marudzi, no ale potem mu się podoba, najgorzej go namówić bo a to to, a to tamto i tysiąc potencjalnych problemów od razu widzi... a ja w gorącej wodzie kąpana, gdyby ktoś mi dał bilet do Nowego Jorku to wstałabym i poleciała tak jak stoję, ahoj przygodo!!!
kuźwa, gdy nie ja to w życiu by nie zdobył się by zwiedzić pół Europy!!! nawet pewnie by nigdy nad polskie morze nie pojechał, no co, taka prawda, brutalna ale prawda...
jego rodzice nigdy nigdzie nie wyjeżdżali, jego mama nigdy nie była nad morzem, w górach też pewnie nie była... jego siostra z mężem znają się ponad 10 lat i w tym roku jadą piewrszy raz na wakacje, do Szczecina...
moja rodzina dla odmiany zwiedziła pół świata, mój dziadek to mega podróżnik, ja byłam gdzieś co roku, zawsze, pierwszy raz byłam nad morzem jak miałam 2 latka i od tego czasu co roku gdzieś wyjezdzałam, a to z dziadkami a to z mamą. Dla mojego męża to abstrakcja, on z siostrą nigdzie nigdy nie wyjeżdzali bo rodzice wiecznie im powtarzali, że nie mają pieniędzy no i kurde tak mu zostało.... wrrrr....
ale się wywnętrzyłam...