Witajcie kochane!
Ehhh długo mnie nie było ale nadrobiłam zaległosci i przeczytałam wszystkie posty
LILITH bardzo mi przykro z powodu Twojej sytuacji... wiem jak Ci ciezko tez kiedyś mieliśmy straszny kryzys ale jakos wszystko sie ulozyło. Ściskam Cie mocno i trzymam kciuki zeby wszystko Wam sie poukładalo, bądź silna i wiedz ze jestesmy z Tobą
Kama WIELKIE GRATULACJE!!!!! naprawde strasznie sie ucieszyłam jak zobaczyłam ze w końcu którejś z nas się udało

Tak dawno nie było tu zadnej zafasolkowanej, mam nadzieję ze zarazisz nas tym szczesciem. Wysylaj jak najwiecej ciazowych fluidków

Jeszcze raz gratuluję i zyczę zdrowych i spokojnych 9 miesięcy:-)
Megan_ek trzymam kciuki za fasolkę
Kamilaedi witam na naszym wateczku, przykro że takie nieszczęscie Cie spotkało, to bardzo smutne naprawde współczuję...

Ale głowa do gory kochana nie trać wiary! życze szybkiego powrotu do siebie i oczywiscie dwóch kreseczek :-)
Romka Ciebie rówmiez witam goraco:-) Rzeczywiście jestesmy troche w podobnej sytuacji jak wspominala juz zuzia (dzieki). Z tym ze Wy troszke dłuzej sie staracie bo aż 3 lata, my dopiero nieco ponad 2. Ale problem widze jest ten sam słabe plemniczki M. My niedawno bylismy w Polsce na wizycie w prywatnej klinice i niestety nie uslyszeliśmy tam nic pozytywnego. Wyniki M sa na tyle słabe ze nie mamy szans na naturalne poczęcie. Jedyna nadzieja to inseminacja (szanse tez niewielkie) albo własnie in vitro.
W chwili obecnej czekamy jeszcze na wizyte w specjalisycznej kline u nas w UK, niestety jak wiesz tu na wszystko dłuuuugo sie czeka wiec ta wizyta bedzie prawdopodobnie gdzies w listopadzie

wtedy w zaleznosci od tego co nam powiedzą i zaproponują podejmiemy decyzje co dalej...
Wy z tego co wyczytałam chcecie podjąc leczenie w UK ale prywatnie tak???? Ale nastawiacie sie od razu na in vitro czy jeszcze bedziecie probowac inseminacji????
Powiedz mi czy wiesz juz moze jaki jest koszt takich zabiegów w prywatnych klinikach i jak to wyglada???
Jesli chcesz o cos spytac to smiało postaramy sie pomoc jak tylko mozemy.
