reklama

Staraczki na Wyspach

czesc agnieszka!
dzieki zuzia!!!!!!!

w takim razie pozostaje mi czekac...ja poki co jeszcze sie nie umowilam
na wizyte,mailowalam z kobitka z kliniki ale wiadomo,ze najlepiej jest sie
spotkac i zalatwic sprawe w cztery oczy.
postaram sie troche tu podczytac zeby mniej wiecej was poznac ;-)
 
reklama
Witam Was kochane:)
LILITH, szkoda, że się tak pokomplikowało. Ja Cię rozumiem, bo my do UK też przyjechaliśmy ratować związek...Ciężcy faceci wymagają jednak wiecej 'pracy' i wytrwałości. Oby wszystko potoczyło się po twojej mysli.

KAMA, wspaniała wiadmomość!! Ja już pomału traciłam nadzieje, że któraś z nas to w końcu napisze. GRATULACJE!!!

Kamilaedi, witam serdecznie i współczuję :( Obyś szybko doszła do siebie i żeby szybciuko znowu się udało.

ROMKA, Ciebie też wiatam serdecznie.
 
U mnie niedziela mija rodzinne. Przyjechała do mnie rodzinka z Manchesteru w piątek. W tym mój brat przyrodni ( 2l.) Dom cały żyje :P Aż czasem za bardzo ;)

Dziś 27dc. 4-5dpo. Tydzień do terminu @. Wiadomo, że nie moge mieć żadnych ewentualnych objawów, bo jest za wcześnie. Już nie nastawiam się jak wcześniej.
 
Witam

Romka -witaj na staraczkach:tak:

My wlasnie wrocilismy z kosciola i teraz leniu***emy:-p Synek bawi sie w ogrodzie z kolagami a ja przed komputerem :-D Jak na razie czuje sie super,chociaz musze wam napisac ze dzisiaj jak bylam na targu to chwile pochodzilam i juz zmeczona bylam:zawstydzona/y: Jeszcze raz chcialam wam podziekowac za gratulacje,chociaz moze nie bede bo to zle wrozy:laugh2:Nie wazne wiecie o co mi chodzi:-pZycze wam udanej niedzieli:tak:
 
reklama
Witajcie kochane!
Ehhh długo mnie nie było ale nadrobiłam zaległosci i przeczytałam wszystkie posty:tak:

LILITH bardzo mi przykro z powodu Twojej sytuacji... wiem jak Ci ciezko tez kiedyś mieliśmy straszny kryzys ale jakos wszystko sie ulozyło. Ściskam Cie mocno i trzymam kciuki zeby wszystko Wam sie poukładalo, bądź silna i wiedz ze jestesmy z Tobą:tak:
Kama WIELKIE GRATULACJE!!!!! naprawde strasznie sie ucieszyłam jak zobaczyłam ze w końcu którejś z nas się udało:-D Tak dawno nie było tu zadnej zafasolkowanej, mam nadzieję ze zarazisz nas tym szczesciem. Wysylaj jak najwiecej ciazowych fluidków:tak: Jeszcze raz gratuluję i zyczę zdrowych i spokojnych 9 miesięcy:-)
Megan_ek trzymam kciuki za fasolkę:tak:
Kamilaedi witam na naszym wateczku, przykro że takie nieszczęscie Cie spotkało, to bardzo smutne naprawde współczuję...:sorry2: Ale głowa do gory kochana nie trać wiary! życze szybkiego powrotu do siebie i oczywiscie dwóch kreseczek :-)
Romka Ciebie rówmiez witam goraco:-) Rzeczywiście jestesmy troche w podobnej sytuacji jak wspominala juz zuzia (dzieki). Z tym ze Wy troszke dłuzej sie staracie bo aż 3 lata, my dopiero nieco ponad 2. Ale problem widze jest ten sam słabe plemniczki M. My niedawno bylismy w Polsce na wizycie w prywatnej klinice i niestety nie uslyszeliśmy tam nic pozytywnego. Wyniki M sa na tyle słabe ze nie mamy szans na naturalne poczęcie. Jedyna nadzieja to inseminacja (szanse tez niewielkie) albo własnie in vitro.
W chwili obecnej czekamy jeszcze na wizyte w specjalisycznej kline u nas w UK, niestety jak wiesz tu na wszystko dłuuuugo sie czeka wiec ta wizyta bedzie prawdopodobnie gdzies w listopadzie :sorry2: wtedy w zaleznosci od tego co nam powiedzą i zaproponują podejmiemy decyzje co dalej...
Wy z tego co wyczytałam chcecie podjąc leczenie w UK ale prywatnie tak???? Ale nastawiacie sie od razu na in vitro czy jeszcze bedziecie probowac inseminacji????
Powiedz mi czy wiesz juz moze jaki jest koszt takich zabiegów w prywatnych klinikach i jak to wyglada???
Jesli chcesz o cos spytac to smiało postaramy sie pomoc jak tylko mozemy. :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry