reklama

Styczniówki 2010 !!

Mi się też poprzestawiało... Jak urodziłam córcię 13 lat temu, to było inaczej. Karmiłam do 5 m-cy, choć miałam full pokarmu, chętnie zostawiałam małą teściowej, by gdzieś wyjść, od razu zapisałam się do szkoły, by mieć odskocznię.... a teraz.........
Mogę cały dzień siedzieć z Małym, niechętnie wyszłam nawet do fryzjera,jak w weekendy M. zajmuje się Synkiem, a ja np. sprzątam, gotuję to czuję, że marnuję czas bez dziecka................. Często z M. wyrywamy sobie Małego z rąk..ha, ha...
Matko jedyna jak ja wrócę do pracy???? A muszę

Dodam, że jeszcze rok temu wizjA siedzenia z dzieckiem w domu to była dla mnie apokalipsa..... Chyba się starzeję....
 
reklama
No hej mamuski:-D

to co zakładam watek o naszym spotkaniu,prosze dopisywac propozycje dotyczace daty i miejsca:tak:

wiecie co ,ja tez czasem mam dosyc:-Dtymbardziej ze mój starszy ostatnio daje tak popalic ,ze czuje sie jakbym miała z szescioro dzieci ,a nie dwoje:eek:ale daje rade:zawstydzona/y:mój stary tez za bardzo mi nie pomaga:no:wraca do domu o 18 a wychodzi o 8 rano:tak:

Wczoraj sie najezył ,bo nie zrobilam nic do jedzenia,a uprzedziłam go w niedziele ,ze musi gotowce przez tydzien po pracy przywozic dla siebie i małego bo ja sie odchudzam i gotowac przez tydzien nie zamierzam:-p

W sobote mój dziadyga sie wybiera na zlot indian i chce zebym tez jechała,ale musze Olinka zostawic z moja mama-wiem ,ze ona najlepiej sie nim zajmie,ale bez niego to jakos mi sie nie widzi jechac,a to naprawde fajna impreza-dziwna jestem co?jest okazja sie wyrwac z chałupy ,a ja marudze:sorry:
 
Agbar, Ty sie na przodownika socjalistycznego nadajesz. :-D Ale masz racje. Kto, jak nie my! Rozumiem Wasze smutki, dziewczyny. Tyle, ze ja juz odpuscilam troche mojemu mezowi, choc jest mi cholernie ciezko. Jestem tu zupelnie sama. Nie mam znajomych, nie liczac jednej Slowaczki, ktora sama urodzila dzidziola w listopadzie i od tego czasu nie mamy chwili sie spotkac. Maz wychodzi rano, wraca wieczorem. Jak jest w domu, czesto musi cos robic dodatkowego. Ale staram sie tez jego rozumiec. Przychodzi po calym dniu pracy zorany. I naprawde jest. Sama widze, ze chcialby wiecej czasu spedzac z dziecmi, ale nie ma takiej mozliwosci. Wykorzystuje te chwile, ktore sa mu dane. A ja wiem, ze to przeciez wiecznie trwac nie bedzie. Ja tez pojde przeciez do pracy. Dzieci sa najwazniejsze, choc czasami mam to ochote rzucic w cholere i juz nie wracac.

Pasibrzuch, mezowi tez radze troche odpuscic, bo sama piszesz, ze praca, praca, praca. To sie w koncu unormuje. Nie sadze, zeby robil to z premedytacja. A pieniadze, nie oszukujmy sie, sa potrzebne, tym bardziej, jak jest malutkie dziecko w domu. Zaangazuj w opieke nad malutka tesciow. Pisalas, ze masz z nimi dobry kontakt. Na pewno uciesza sie, jak beda czesciej wnuczke widziec. No i wychodz z Asiowo. Od tej babki bije pozytywna energia. :-) Ja ja chyba tez przygarne na jakis czas. ;-)

Roxeen, tej kolezance to nie wiadomo, czy wspolczuc, czy pogratulowac. :-)

Pumpkin, dobrze, ze sie odezawalas, bo chcialam za Toba juz list gonczy wysylac. :-)

Beti, dobrze, ze udalo sie Tobie dodzwonic do tego lekarza. Szkoda, ze dopiero maj. Mam nadzieje, ze czas nie gra tu znaczacej roli. I glowa do gory. Ja tez wczoraj nie wiedzialam, o co chodzi mojej wscieklej corce, a ta miala kuponik dla mamusi w pieluszce. Czasami ciezko mi zrozumiec proste rzeczy. ;-)

Ivi, ja tez pamietam i tez sie doczekac nie moge!

KlaraM, tak, to moje sny sa dziwne. Paula chyba sie obrazila, ze sa tak glupie, ale co ja na to biedna poradze. :-) ;-)

Nadineczka, gratulacje. Powiem Ci tylko na pocieszenie, ze dziecko w takim wieku nie ma swiadomosci wypowiadanych slow. ;-) Ale uslyszec tez bym chciala, nie powiem. Swiadomie czy nie.

Agbar, mnie tez rozczulaja takie sytuacje, a przechodze je po raz drugi. Teraz to w ogole mi sie pod kopula poprzewracalo. :-D

E_milcia, Ty mowisz do Adasia - chodz do cioci. A ja mowie w nocy do corki - chcesz mleczka syneczku. :-D A szczegolnie, jak ubrana jest w pajacyki po synku.

Co do spotkania. Pewnie nie uda nam sie zgrac miejsca, ktore byloby odpowiednie dla wszystkich. Mi najbardziej odpowiada Pomorze, okolice Gdanska. Z dwojka dzieci, bez samochodu nie wyobrazam sobie podrozowac po calej Polsce. Zostawic malego dziadkom mozna, ale malutka musi juz byc ze mna.

A co sie dzieje z Yol_a, Dorciaa i Agagsm?
 
Witam się słonecznie :-)

Pasibrzuchu kochany ! skombinuj jakąś opiekana 2-3 godz dla Małej bo oszalejesz - jak juz mam dosyć małej to ten stan bedzie się tylko pogłebiał - musisz odpocząc i nabrać nowych sił i zobaczysz wtedy będzie wszystko łatwiejsze :-) tez tak maiałam sowjego czasu bo M non stop w swojej firmie siedzi - niby ma pracowników - ale on musi wszystko kontrolowac - pracoholik paskudny !!! ale oddaje czasem bobasa babci i ide w tango np do fryzjera, polazić po sklepach albo poprostu poleże sobie w wannie i jest mi odrazu lepiej ! głowa do góry i zrób coś z tym predko - Twój M musi Ci pomóc i koniec kropka ! pieniądze to nie wszystko !!!

agbar dobrze gadasz ! czasem trzeba otworzyć oczy tym naszym malżonom !

e_milcia trzymam kciuki za wyniki ! musi być dobrze :-)

co do spotkania jestem jak najbardziej za spotkaniem ! może być Poznań mi tam pasuje - ale wsumie wszedzie da się jakoś dojechac więc tak wybierzmy zeby byłołatwo każdej dojechac :-)

Beti wiadomo ze każda z nas ma czasem dosyć ! nie jesteśmy robotami ! tez kiedyś wysiadamy ! ja sobie czasem w myślach zaklne, wezme 2 głęboki wdechy i mówie sobie - że Amelka nic za to nie może że czasem płacze - nie umie mi nic powiedzieć - i jest odrazu lepiej ! doła miałam jak była zima i kupa sniegu teraz dzieki temu ze już słoneczko wykukuje i coraz cieplej to mam o wiele lepszenastawienie i chumorek :-)

ja tez będe się zaraz na spacerek szykowałą - własnie się Mała obudziła - troszkę posiedzimy, nakarmimy sie i heja w droge :-)

pózniej jade do urzedku stanu cywilnego papiery do ślubu załatwić - bo jeszcze nie mam hyhyhy - zapowiedziw kościele trzeba dac
a później jedziemy na miasto z M i tata szukać garniutur na ślub i dla małżona mojego i dla taty hehehe :) coś czuje ze nei bedzie lekko hihihihi :-)
 
Czy ja dzis pisalam,ze mam bezproblemowe dziecko....Nacyganilam ze hoho:-) wlasnie po godzinie jeczenia,plakania itepe zasnal zmordowany....Ale o co mu kaman?Nie wiem...Mam nadzieje,ze sie obudzi w lepszym humorze;-)
 
Hej kobietki!

Żyję, żyję - wczoraj wieczorem wróciliśmy od moich rodziców (a tam neta brak), więc musze nadrobić co naprodukowałyście;-)Do tego stos prania i od rana zasuwam, znaczy sie od 10, bo moje dziecko odsypiało ze mną powrót do domku i jak poszła spac o 21:3 tak wstała o 6 zjadła i dalej w kimono do 10 :-) Efekt mojej wizyty taki, że mam 2kg na plusie do przodu i jestem wściekła:wściekła/y::no: :angry:nosz kurde po jasna anielke te święta - a moja mama takie pyszności porobiła, że wszystko wcinałam z apetytem i ot taki efekt, że teraz zaczynam a6w (w końcu się zmotywowałam):-D chrzest a ja jak pulpet wyglądam:nerd:

Rodzinka w Misi zakochana na amen - a tej w to graj - na każdy uśmiech odpowiada uśmiechem, łapki wyciaga i zadowolona gaworzy i gada jak szalona.. i z rąk do rąk przechodzi i ani nie piśnie, że chce do mnie - tylko wzrokiem mnie szuka czy jestem cwaniara;-)

Resztę musze poczytać zanim cokolwiek napiszę - tylko jednym okiem zerkałam, że o jakims spotkaniu forumowiczek była mowa:tak:Ja reflektuję na to nad morzem, bo i się wybieramy gdzieś tam na wakacje w okolice Dębek i Karwi - no i Warsaw City oczywiście - ale w wakacje to chociaż jakoś mi chłop pomoże, bo w wawie to ja z tych co ciągle same są i ciągle uwiązana :angry:

No i miałam iśc teraz na spacer z Misią to mi właśnie kiedy zajrzałam na BB zasnęła w łóżeczku pod karuzelką ehh
Notabene ostatnio w łóżecku okręca się dookoła jak zegarek i teraz śpi w poprzek z głową przy szczebelkach i z nogami wychodzącymi prez szczebelki z drugiej strony:-D
 
Kacha_wawa - tak znalazlam namiary i zapisalam sie ale niestety dopiero na maj...;-(
JEZSZCZE RAZ WIELKIE DZIĘKI!!!

Pasibrzuch tak rzokrecilas temat fryzjera ze ja chyba tez pojde a mialam jak najdluzej zapuszzca;-)

Czechow pisz co lekarka powidziala na te wyniki!!!

boze a ja juz chyba jestem przemeczona, ten stres bioderkowy mnie wykancza.walsnie nie kapnelam sie ze dziecko zrobilo kupe i nie wiedzialam o co jej chodzi.az bidna sie rozryczala a ja z nia. boze co za matka ze mnie...

Pomysl spotkaniowy super. mysle ze najsprawiedliwiej bedzies spotkac sie w stolicy;-)

Na razie nic lekarka nie powiedziała na wyniki bo trochę to skomplikowane - pierwszy raz idę z małą do pediatry do medicovera i nie mam przypisanego lekarza a najszybciej opisują właśnie tacy do których jest pacjent przypisany - jeśli nie ma takiej sytuacji to czekasz 2-3 dni na opis - wynik jest ale opisu brak więc czekam. Ale widzę że te wyniki mówią 2 rzeczy - mała ma lekką anemię i że ma więcej przeciwciał co może być związane z moją wirusówką. Co do moich wyników to całą ciąże miałam białkomocz i od nefrologa wiem że to najprawdopodobniej zapalenie nerwu w nerkach ale dowiem się tego na 100 procent jeśli zrobimy biopsję a tego nie za bardzo chcę bo po pierwsze jest to bolesne a po drugie musiałabym iść do szpitala a po trzecie białkomocz nie jest tak wysoki by się nim stresować - trzeba być pod kontrolą ale bez paniki.

Jeśli chodzi o spotkanie to bardzo chętnie gdzieś w wawie ale tak za kilka tygodni (jeśli chodzi o mnie) :tak:

Witam się dalej w dołującym nastroju. M miał mieć na noc cały tydzień, od tygodnia wiedział, że dzisiaj chcę iść do gina (wcześnie nie?) i wczoraj wieczorem dzwonię do niego a on mi mówi, że dzisiaj idzie na popołudnie :eek: no załamka normalnie, dobrze że teście nic szczególnego nie mieli zaplanowane i któreś z nich dzisiaj przyjedzie. Ta jego praca mnie wykańcza, mam wrażenie, że zaczęła rządzić naszym życiem i że to my musimy się dopasować do niej. Poprosiłam M, żeby wziął w przyszłym tygodniu tydzień wolnego na remont, a on mi mówi, że w przyszłym tygodniu ma na rano.
Najgorsze, że ja zrobiłam się nerwowa i Emi zaczęła mnie wkurzać tym, że marudzi w nocy, że wierci się przy karmieniu, nie mam ochoty na zabawy z nią, chciałabym ją zostawić samej sobie i wyjść do drugiego pokoju i pożyć trochę dla siebie.



Ja jeszcze nie dostałam i nie spieszno mi ;-)

Ja też mam dziś spadek formy - Laura ma się dobrze tylko mi lekko fikała w nocy bo przez tą infekcję miałam mniej mleka i mała była głodna przez co częściej się budziła. Wczoraj robiłam RTG i na szczęście nie mam niczego w płucach no i w uszach, nosie, gardle -- podobno coś krąży i to coś złapałam. Miałam wysoką gorączkę przez dwa dni a dziś już jak nowo narodzona... Ale żeby była równowaga we wszechświecie starsza ma katar --- jak zarazi młodszą to się zdenerwuje :confused2::-(

Co do spadku humoru to każda mama / kura domowa to przechodzi - ja lubię siedzieć w domu jestem domatorką ale czasami mam wrażenie że jak wyjdę na dwór to zacznę szczekać na ludzi -- normalnie dziczeje....ech muszę jedynie doczekać aż będę mogła wychodzić z małą - jutro zacznę ją ponownie werandować więc może w przyszłym tygodniu wyjdziemy na spacer:sorry:

justys85, ja miałam cc 13.01 a pierwszy okres dostałam 31.02, a teraz już jestem w czasie drugiego i ten trwa już 9 dni, masakra jakaś. Pytałam się gina i on powiedział że to bardzo indywidualna sprawa po jakim czasie która dostaje.

Pasibrzuch, ja tez tak czasem mam jak jestem przemęczona i nie ma mi kto pomóc. Wtedy wkurzam się na wszystko i mały też mnie denerwuje, a jak się już opamiętam to płaczę że jestm taka okropna matką :(

Nie wiem czy pamiętacie ale we wtorek byłam z małym u lekarza bo trochę kaszlał. od wtorkowego popołudnia robię mu inhalacje i kaszle już mniej, ale tn kaszel zrobił się taki jakby odrywajacy się; to dobrze? Wydaje mi się, że tak, ale chcę zapytać mamy bardziej doświadczone. Wydaje mi się tak dlatego, że sama jestem tez chora i strasznie kaszlałam a od wtorku biorę antybiotyki i kaszel jest już mniejszy i taki odrywający się, no i nie jest juz taki uciążliwy. Trochę chaotycznie to opisałam ale mam nadzieję, że zrozumiecie o co mi chodzi :)

Dobrze że ma odrywający katar - nie siedzi mu w zatokach, oskrzelach, płucach - tylko go oklepuj - pomożesz mu. Poza tym to taka faza kataru.

Usiłowałam właśnie wytłumaczyć M, że jestem na drodze do depresji, bo dziecko mnie wkurza i nie mam ochoty się nią zajmować. Usłyszałam, że przecież nikt nie każe mi się nią zajmować... Ręce mi opadły :-( Jestem sama, to kto ma się nią zająć? Nasz pies?!

Tiaaa... nie wiesz jak coś to przyjdą małe krasnoludki i wszystkim się zajmą.... Skąd ja znam takie odzywki. Mój ostatnio stwierdził że dzieci są takie mało absorbujące że chciałby mieć trzecie... myślałam że go zabije --- pewnie jak się siedzi w pracy po 14 godzin to jest świetnie....

Nie przejmuj się niedługo maleństwo zacznie byc bardziej samodzielne i bardziej kontaktowe - będzie łatwiej obiecuje

Tysiolek, jak chcesz dla malzona naprawde dobry garnitur, to polecam Prochnika. Troche kasy trzeba wydac, ale naprawde warto.

Ja polecam Wólczanki albo Pierra Cartain - są dobrej jakości i są naprawdę ładne
 
reklama
Co do spadku humoru to każda mama / kura domowa to przechodzi - ja lubię siedzieć w domu jestem domatorką ale czasami mam wrażenie że jak wyjdę na dwór to zacznę szczekać na ludzi -- normalnie dziczeje....

Ja też tak mam, ale od niedawna. Poza tym też kocham siedzieć w domu, nie lubię spacerów, ale dzisiaj idę, bo na naszym balkonie/tarasie, (bo mamy 12 m2 bez zadaszenia) wieje, a na dworze jest całkiem, całkiem.

Mój M. też by się na następne dziecko pisał, może ...jak wygram w totka.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry