Agbar, Ty sie na przodownika socjalistycznego nadajesz.

Ale masz racje. Kto, jak nie my! Rozumiem Wasze smutki, dziewczyny. Tyle, ze ja juz odpuscilam troche mojemu mezowi, choc jest mi cholernie ciezko. Jestem tu zupelnie sama. Nie mam znajomych, nie liczac jednej Slowaczki, ktora sama urodzila dzidziola w listopadzie i od tego czasu nie mamy chwili sie spotkac. Maz wychodzi rano, wraca wieczorem. Jak jest w domu, czesto musi cos robic dodatkowego. Ale staram sie tez jego rozumiec. Przychodzi po calym dniu pracy zorany. I naprawde jest. Sama widze, ze chcialby wiecej czasu spedzac z dziecmi, ale nie ma takiej mozliwosci. Wykorzystuje te chwile, ktore sa mu dane. A ja wiem, ze to przeciez wiecznie trwac nie bedzie. Ja tez pojde przeciez do pracy. Dzieci sa najwazniejsze, choc czasami mam to ochote rzucic w cholere i juz nie wracac.
Pasibrzuch, mezowi tez radze troche odpuscic, bo sama piszesz, ze praca, praca, praca. To sie w koncu unormuje. Nie sadze, zeby robil to z premedytacja. A pieniadze, nie oszukujmy sie, sa potrzebne, tym bardziej, jak jest malutkie dziecko w domu. Zaangazuj w opieke nad malutka tesciow. Pisalas, ze masz z nimi dobry kontakt. Na pewno uciesza sie, jak beda czesciej wnuczke widziec. No i wychodz z
Asiowo. Od tej babki bije pozytywna energia. :-) Ja ja chyba tez przygarne na jakis czas. ;-)
Roxeen, tej kolezance to nie wiadomo, czy wspolczuc, czy pogratulowac. :-)
Pumpkin, dobrze, ze sie odezawalas, bo chcialam za Toba juz list gonczy wysylac. :-)
Beti, dobrze, ze udalo sie Tobie dodzwonic do tego lekarza. Szkoda, ze dopiero maj. Mam nadzieje, ze czas nie gra tu znaczacej roli. I glowa do gory. Ja tez wczoraj nie wiedzialam, o co chodzi mojej wscieklej corce, a ta miala kuponik dla mamusi w pieluszce. Czasami ciezko mi zrozumiec proste rzeczy. ;-)
Ivi, ja tez pamietam i tez sie doczekac nie moge!
KlaraM, tak, to moje sny sa dziwne.
Paula chyba sie obrazila, ze sa tak glupie, ale co ja na to biedna poradze. :-) ;-)
Nadineczka, gratulacje. Powiem Ci tylko na pocieszenie, ze dziecko w takim wieku nie ma swiadomosci wypowiadanych slow. ;-) Ale uslyszec tez bym chciala, nie powiem. Swiadomie czy nie.
Agbar, mnie tez rozczulaja takie sytuacje, a przechodze je po raz drugi. Teraz to w ogole mi sie pod kopula poprzewracalo.
E_milcia, Ty mowisz do Adasia - chodz do cioci. A ja mowie w nocy do corki - chcesz mleczka syneczku.

A szczegolnie, jak ubrana jest w pajacyki po synku.
Co do
spotkania. Pewnie nie uda nam sie zgrac miejsca, ktore byloby odpowiednie dla wszystkich. Mi najbardziej odpowiada Pomorze, okolice Gdanska. Z dwojka dzieci, bez samochodu nie wyobrazam sobie podrozowac po calej Polsce. Zostawic malego dziadkom mozna, ale malutka musi juz byc ze mna.
A co sie dzieje z
Yol_a, Dorciaa i Agagsm?