• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

W oczekiwaniu na... PORÓD

MariaOla Przed tobą ja powinnam zacząć, a ja jeszcze nie jestem na to przygotowana :szok: Więc nie strasz mnie. Jak dostaniesz informację, że urodzilam to ty szykuj się na następny dzień :laugh2: Fajnie by było, jakby można trzymać się ściśle tych terminów. hahaha
 
reklama
Dziewczyny zobaczycie że będzie dokładnie tak jak pisze Skakanka :-) czyli że jeszcze przenosicie i będziecie w szoku że dzidzia nie chce wyjść na świat:tak::-) Ja Sandrunią miałam termin na 3.07.2004 a urodziłam ją 07.07.2004r o 1.05 w nocy :-) Niby 4 dni ale już zaczynałam się bać że ni urodzę :-p Także spokojnie
 
Ja z moim Kubą miałam termin na 19 sierpnia a urodziłam 27 sierpnia i to sama zgłosiłam się do szpitala bo wody mi nie odeszły (sami przebijali)...Ach te terminy to wszystko jest takie niestabilne i tak naprawdę nic nie wiadomo kiedy...
Podobno możemy urodzić tak, jak rodziły nasze mamy czyli podobne okoliczności, długość trwania samego porodu itp...
 
Wiola to mnie nie pocieszyłaś. Moja mama pierwsze rodziła brata i trwało to 2 doby, to był rok 1970. A potem mnie przez cesarkę 3 tygodnie po terminie bo już tętna nie miałam :tak:

Chciałabym już luty!!!! :tak::tak::tak:
 
Moja mama mnie rodziła długo bo począwszy od pierwszych częstych skurczy trwało to 26 godzin. Mówiła że to była straszna męka (lata 70-te), ale juz moim bratem, 2 lata później wszystko przebiegło szybciej i nie tak boleśnie (mam taka nadzieję że i ja tak to przezyję - mniej bolesnie - choc tu juz jest różnica 10 lat!). Tak czy inaczej jej 2 razy przebijali pęcherz płodowy z wodami i rozpoczynała się akcja porodowa.
 
no to ładnie .. moja mama ze mną wogóle nie czuła skurczy partych i gdyby jakiś student nie zauważył, mama by mnie urodziła sama o tym nie wiedząc :szok: Mam nadzieję, że kiedyś rano się nie obudzę a obok mnie będzie leżało moje maleństwo :-D
 
reklama
no to ładnie .. moja mama ze mną wogóle nie czuła skurczy partych i gdyby jakiś student nie zauważył, mama by mnie urodziła sama o tym nie wiedząc :szok: Mam nadzieję, że kiedyś rano się nie obudzę a obok mnie będzie leżało moje maleństwo :-D

ale jajca! no o czymś takim to jeszcze nie słyszałam! Właściwie to może i fajnie byłoby się obudzić a dzidziuś już leży obok.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry