reklama

Warszawa i okolice

reklama
Masz rację, Mrsmoon. Z drugiej jednak strony każda z nas ma prawo do chwili słabości. Musimy jednak pamiętać, że mamy wielkie szczęście, bo ogólnie nasze dzieciaczki są zdrowe. Więc ponarzekajmy sobie, ale potem bierzmy się w garść, biorąc przykład z Silvy :-)
 
Dziewczyny, bo Silva to baba z jajami jest więc się nie daje - zresztą przejmowanie się nic by nie zmieniło oprócz stresu, tu trzeba ogarniać temat jakoś :-) Ja uważam, że mam złote dziecko - mimo początkowych problemów z mlekiem i pochodnym oraz niemożność nauczenia Młodej spania w nocy ( wczoraj Ją po prostu napchałam owockami z kaszką myśląc, że się uda ale i tak obudziła się dwa razy :sorry2:) no i rehabiltacji teraz a także fochów ząbkowych i nie tylko niestety czasem :baffled:
Co do 27.01. mam taka prośbę małą aby któraś z Was mogła być wcześniej np. na 10.30. albowiem jeśli bym miała wpuścić Nutrię do garażu to z kimś Młodą zostawić muszę, zdalnie się nie da - za duża odległość między szlabanem a potem bramą a moim mieszkaniem. Ok. 11 Młoda dostanie zupkę i zostanie wyekspediowana na spacer - na celowniku jest Tata do tej czynności - bo bez tego elementu dnia żyć nam nie da ( na spacerze załatwia też drzemkę ), no i będzie 2 h spokoju.:-)
 
przeprawszam, że tutaj, ale skoro już temat azs się wplótł, to chciałam dodać - Silva znam te upadki emocjonalne, ponieważ jak już wcześniej gdzieś pisalam, Ninka miała azs; pamiętam przepłakane dnie, kiedy to małą wysypywało z góry do dołu, biedna drapała się okropnie, a ja nie mogłam jej pomóc; i lekarze, z których każdy miał swoją wersję - wg jednego powinnam trzymać restrykcyjną dietę, wg innych moja dieta jako matki karmiącej nie miała najmniejszego wpływu na atopię - i bądź tu mądry!!! pamiętam jaka to była radość gdy wreszcie azs zaczęło ustępować (co zawdzięczam wyłącznie diecie 5p, dlatego tak ją wspominam) i wreszcie mogłam ją ubrać w bluzki przylegające do szyi (bo wcześniej musiały być porozciągane tak, by materiał nie podrażniał dodatkowow skóry); ale też pamiętaj, że Szymek z każdym tygodniem jest silniejszy, odporniejszy, że to się kiedyś załagodzi, aż wreszcie skończy! i zapomnicie o tych cięższych dniach teraz... Ninka do teraz ma powroty azs, ale to pikuś ledwo zauważalny - z każdym sezonem jest lepiej; wierzę więc, że i u Was tak będzie! gwoli pocieszenia dodam, że synek mojej znajomej również miał azs i to dość silne (bo Nina wg lekarzy miała lagodne), a teraz ma 2 latka i prawie śladu nie ma; głowa do góry i myśl pozytywnie!!!


fajnie, że się spotkacie, dziewczyny! ja się na pewno nie wyrobię, więc nawet nic nie piszę w temacie;
 
Ja-Zołza - agituj :-D Np. Antar to się wieki całe nie pokazywała....
PS Kota mam, mam nadzieję, że żadna z Was nie jest uczulona, ucieka przed obcymi raczej tak czy inaczej nie wita ich kłami i pazurami ;-)
 
reklama
He he, fajnie, że nie wita pazurami ;-) O, właśnie, miałam pytać - a jak z ciepłotą u Ciebie? Jak ubrać glutka? Pytam, bo u nas gorąco, chyba że zakręcimy grzejniki, to chłodniej [tylko te 2 opcje wchodzą w grę :/]. Długi rękawek, czy krótki?

Ooo, poszukam nr-u do Antar, ciekawe, może by wpadła? :-) A kto tam jeszcze? Iza? Zebrra?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry