reklama

Wątek kulinarny - nasze przepisy

reklama
a ja gotuje dla mojej malej takie obiadziki pyszne ze nie chce do buzi wziasc ale znam przyczyne bo kto by jadl bezsmakowe zupki,czy wy dla swoich dzieciaczkow dodajecie wegete albo szczypte soli?
 
Daisy ja troche solę małemu jedzonko,odkąd popróbował od nas z talerzy to swojego by nie ruszył takiego mdłego.Zauwarzyłam ze słoiczki z hippa te wieksze sa juz z dodatkiem soli.
wegety nie daje bo to raczej chemia a ten glutek zaraz po byle czym obsypany.
Syn mi sie wybredny na jedzenie zrobił makaron by tylko jadł,z sosem, w pomidorówce ,w rosole i w czym tylko sie da byle nie w mleku,a kasza jest blee.
Własnie zajada sucha bułkę taką super czerstwą do mielonców miałam a dziecku posmakowała:tak:
 
Oto tort piętrowy ala Ewa :-p
 

Załączniki

  • DSC09173.jpg
    DSC09173.jpg
    15,7 KB · Wyświetleń: 81
Ewcia, torcik bardzo ładny :)

ja nie solę Julce obiadków, ponieważ w ciągu dnia zjada kilka słonych paluszków więc soli ma pod dostatkiem. No i nie wybrzydza, je takie "mdłe", pomimo tego że nasze smaki też zna. Z nami zawsze podje zupkę czy drugiego dania. No i ja gotuję miesko na zielu ang i listku laurowym, potem pod koniec gotowania zupki czy II dania dodaję zioła z zależności od rodzaju potrawy np: majeranek, bazylia, oregano, natka, koperek, liść selera, tymianek itp. Ponieważ zioła też są słone to może i dlatego moje obiady jej smakują i nie wybrzydza i oby jej się to długo nie zmieniło. Dodam że czasem zdarzyło mi się lekko dosolić jej zupkę bo mi się strasznie mytka i mdła wydawała. AA ulubione żarcie Julci to ziemniaki z tłuszczykiem z pieczonego w folii kurczaka posypane koperkiem.
 
Ja od dawna gotuję Małemu obiadki po "normalnemu".
Przy czym ograniczyliśmy sól do minimum - tyle żeby był lepszy smak i tyle. I podobnie jak u Beatki - zioła zioła i jeszcze raz zioła. :-)
Wegety nie używałam nigdy - a jak już muszę to dodaję "ziarenka smaku".
Danie Nr.1 to rosół z makaronem! Codziennie i bez przerwy.:-D:-D
 
Beatko przepis jest prosty :)
Biszkopt (przepis II) <- 3 łyżki mąki pszennej (prawie płaskie) zamieniłam na kakao.
Przełożyłam bitą śmietaną i wiśniami z nalewki. Możesz poszukać na necie, bo czasami używają mrożonych wiśni moczonych w likierze wiśniowym. Tort nasączyłam jeszcze tą nalewką pół na pół z wodą. I to tyle.
 
reklama
Ja nie lubie dyni ,jakos mi utwiła za świństwo.
A wy tak ją kusicie ,że moze kiedys spróbuje.:baffled:

My też od dawna nie gotujemy osobno ,uwazamy na przyprawy ,ale jesli nawet cos jemy mocniejszego mały sam wybiera z talerza.;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry