reklama

Wieści od cieżarówek

reklama
Bozie ale ona słodka!!!! Agatko nieprawdopodobna jest malutka! i taka spokojna!
Julitka poczujesz:)zapytaj dziewczyn jak ja tu panikowałam bardzo niedawno w kwestii ruchów:)a te pierwsze to ja sama nie byłam pewna i wciąż o tym tu pisałam i głowę wszystkim zawracałam:) hehe
Aneczka czekamy na zdjęcie pokoju:)
Ola81 zdecydowanie Adrian! sama bym tak nazwała ,ale u nas by nie przeszło z innego powodu:)hihi mojego zazdrośnika i pewnego faceta o tym imieniu:)
Lucy dzięki,właśnie tak myślałam ,bo to takie wypięcia bardziej są.czuję od środka jak się napina
Lili, ża ja szczupła?Ty mnie z którąś chyba pomyliłaś.aktualnie 70kilo żywej wagi,a może już nawet więcej. 15kilo temu może byłam szczupła a wtedy myślałam,że gruba jestem.ja mała jestem 163 ledwie
a lista mnie przeraziła!!!tyle tego załatwiania?
Martusionek gino endo to świetny pomysł!!! bardzo dobre wieści neich dzidizuś rośnie tak dalej:)
Wiolka niech te mdłości miną w koncu,tak mi Ciebie żal:(

a moje malenstwo wczoraj 2:40 w nocy harce jak sobie krzyżóweczki robiłam:) pulsowanie czyli chyba kopniaczki,wypięcia ,a na koniec to czego jeszcze nie czułam takie schodki w dół jakby od gówy nie wiem jak to określić.ciekawe uczucie.
teraz jak siedzę to czuję tak jak zazwyczaj pojedyńcze pulsowania:)
życzę wam wszystkim milusiego dnia:)
 
Kasikz podaję od 3 miesiąca i 1 dnia soczek z marchewki i zupkę -zgodnie z zaleceniami pediatry:tak: tyle ze ta pediatra leczyła mnie 25 lat temu i wierzę że tak jest dobrze. Poleciły mi ją 3 znajome -ich dzieci mają się świetnie a ja sama byłam zwolenniczką podawania jedzenia wcześnie. Nie wierzę w cudowną moc mleka matczynego skoro i tak trzeba dodatkowo podawać wit k i d...
 
Ale się naprodukowałyście dziś, aż nie wiem od czego zacząć ;-) Byłam dziś w poszukiwaniu prezentu dla mojej chrześnicy, bo ma akurat teraz 5 urodziny. Na szczęście znalazłyśmy z mamą sklep niedaleko i nie trzeba było wybierać się i włóczyć po centrach handlowych, bo tak gorąco, że się roztapiałam. A jeszcze na karku i kawałku pleców co mi się spaliło na Grunwaldzie wyskoczyły bąble z wodą w środku (chyba to pot nie miał jak się wydostać spod naskórka) i popękało i wyglądam strasznie. W każdym razie kupiłam jej kucyka Pony, bo ona teraz zbiera i znalazłam takiego jak nie ma :-)

Just ale Szymonek słodki, a ile on ma włosków, normalnie czuprynka, ślicznie ćwiczy leżenie na brzuszku.Śpi też słodko.

Martusionek to fajnie, że dzidzia rośnie a z tarczycą przy kontroli da się donosić ciążę

Kaira ja duphaston mam łykać 3x1 dziennie do 15 tyg a kwas foliowy to nie wiem.

Agata Alicja przesłodka.

Lili mnie też lista przeraziła, ale wydaje się że to takie straszne tylko na piśmie, ach ta nasza biurokracja.

Wiolka mnie też niestety mdłości męczą cały dzień, ale to niestety chyba skutek brania duphastonu, ponoć skutek uboczny.

Ola81 Adrianek bardzo ładne imię, podoba mi się.

She odezwij się, bo dawno Cię nie było - chyba nie masz aż tyle pracy kochana?

Reszta dziewczynek pozdrawiam.
 
Ostatnia edycja:
Dziewczyny nie martwcie się tymi mdłościami ja też się z nimi męczę ale moze kiedyś nam miną:tak:

dobra pokażę Wam mojego małego szkraba z dzisiaj:
skanuj0001.jpg
 
Kurcze dziewczyny, co to za produkcja. Chociaz się starałam już nie wiem co której odpisaać:)
Gratuluje udanych wizyt, wspaniałych kopniaczków.
No i uważajcie na siebie bo wracaja upały.
LIli - czekamy teraz na ciebie:)
Just i Agtako - piękne te wasze dzieciaczki. Czekamy na więcej zdjatków
Asiu - prosimy o jakieś info od ciebie
Aneczko - gdzie ty te wszystkie gadżety pomieścisz

Co do mnie raczej bez zmian. Oprocz tego ze kiepsko znoszę te pogodę. Pobolewa mnie brzuszek i czasami robi mi sie niedobrze. Caly czas czekam na spotkanie ze swoją położną, moze wieczorem w czwartek w końcu się uda i odrazu mam miec ktg. TO zobaczymy czy coś tam sie pisze. Ale wątpię.
 
Julitka80 – nie wiem czy o tych samych bólach mówisz, ale ja swojego czasu też coś podobnego czułam, a jak się dotknęłam w okolicach pachwin to ból był wyraźniejszy, organizm się ustawiał jak to mawiałam :-p

Agatko – ale śliczny łakomczuszek, mi do dzisiaj wypominają, że dziadek w 2 miesiącu karmił mnie ziemniakami z sosem z gulaszu, je ślicznie, ale Mamuśka postaraj się o jakąś wygodniejszą łyżeczkę dla Córci ;-)

Ola** - widziałam zdjęcia, nie wykręcaj się ;-)

GosiaLew – toż to Ty na polowanie wyszłaś skoro z konikiem wróciłaś, podziwiam w ten upał, ale ważne, że Młoda będzie mieć radość :tak:

Martusionek – no już zdjęcia coraz wyraźniejsze, super :-)

Kasikz – podziwiam Cię, leżę 2 dzień, wstaje dopiero jak A. przyjeżdża z pracy i jeszcze nic mi nie każe robić tylko prosi byśmy najwcześniej w poniedziałek rodzili i dostaję kota normalnie, nosi mnie jak diabli i ech, jeszcze pogoda się robi i znowu dom się nagrzewa :no:


Nawet mi nie mówcie ile jest na dworze, bo nie wiem i nie chcę wiedzieć i nigdzie nie wychodzę by sprawdzić ;-)
 
Kasikz w czwartek czyli jutro:)
Gosia ja brałam duphaston i mdłości raczej nie miałam.dosłownie ze dwa azy mi się zdarzyło i to raczej po witamince wziętej po posiłku zamiast w czasie.
LIli ja jak słonica się czuję i z przerazeniem patrzę w lustro.i już mi się śniło np że biegnę maraton z brzuszkiem:) brak mi ruchu
a Ty do poniedziałku nas chcesz trzymać:)
a już miałam apelować...rozpakuj się:)
Marusionek śliczny dzidziolek:)taki fasolinek jeszcze trochę:) a Ty genetyczne miałaś już?i czas na suwaczku masz z usg czy z OM?

dziewczyny padłam.starsznie dużo pospacerowałam dziś. na pocztę ,do domu wziąć książki ,które obiecałam koleżance ,że oddam do biblioteki.potem odrazu do biblioteki.(zapisałam się nawet i wypożyczyłam coś).do taty do pracy na chwilę.posiedziałam pare miniut i dalej z tymi książkami pod pachą i butla wielką wody(nie wychodzę bez) do bankomatu (kasa skończyła się,a nie wszędzie da się płacić kartą).z bankomatu już do domu,ale to i tak dość daleko.no zwłaszcza jak cały rok samochodem się jeździ i nagle człowiek wpada na genialny pomysł,żeby może pospacerować w końcu trochę:)
zjadłam kanepeczki zamiast obiadu, bo jeszcze o sklep zahaczyłam i skusiłam się na świeży chlebek:)
zaległam na kanapie i czuję,że kolejny dizęn z prasowania nici:)
 
Ostatnia edycja:
ja dzisiaj non stop pod prysznicem już nie daje rady:( Następne dziecko planuje rodzić w zime albo wiosnę:)Lato to masakra
Lili - leż i zbieraj siły. Bo porod to podobno wysiłek jak przy maratonie dla organizmu. A masz jakieś skurcze , cos sie dzieje?
Olu - w taka pogode chcialo ci się tak latac. No to teraz kochana odpoczynek
 
Ostatnia edycja:
reklama
Dziewczyny jestem i przepraszam, że się nie odzywałam. W sobotę ledwo żyłam. Tak mnie ten ukrop męczył, że aż mnie do łez doprowadzał. Więc większość dnia przespałam. A od niedzieli aż do dziś pracowałam bardzo intensywnie, bo po 12 godz dziennie. Dziś udało mi się spędzić w biurze tylko 4 godziny, co było miłą odmianą. Od teraz się lenię. Tzn. dziś i jutro nie robię kompletnie nic, a od piątku zacznę się chyba pakować... Bo tak jakby chyba czas... Czeka mnie też prasowanie, pranie pościeli do łóżeczka no i ostateczny wybór wózka... Trochę dużo... :-(

Wczoraj przeżyłam szok jak poza stopami napuchły mi też łydki. I to do takiego stopnia, że ciężko mi się ściągało spodnie... Do tego nie mogę zginać nóg w kostkach a opuchlizna na stopach bardzo mnie swędzi. Okropieństwo, bo podrapać się z takim brzuchem w stopy jest niemożliwe...
A w nocy chwycił mnie taki skurcz łydki, że wyłam z bólu, łzy leciały po policzkach i nawet masaż M nie pomagał. Bolało jak cholera i guzik mnie obchodziło, że sąsiedzi słysząc mój krzyk i płacz pomyślą, że zaczęłam rodzić...

Oczywiście wymaz okazał się nie za dobry. Nie wiem konkretnie co jest nie tak, bo podrzuciłam wyniki lekarzowi między wizytami innych pacjentek, ale skoro przepisał mi leki (kolejne...) tzn., że coś się dzieje. 29/07 mam wizytę to go pociągnę za język.

Ostatnio liczyłam, że w ciągu jednego dnia biorę 11 tabletek. Rewelacja, nie?

No i dochodzi sprawa rozprawy. To już za tydzień... Nie powiem, żebym nie miała stresa, bo bym skłamała...

Emilka jest kochana, bo dzielnie znosi pracującą mamuśkę. Mam nadzieję, że nie będzie się spieszyć tu na świat, bo muszę odpocząć. Nigdy w życiu nie czułam się tak zmęczona i obolała jak obecnie. Coś strasznego...

Lilijanna ale jazda z wiekiem Twojej ciąży! Szok! Ciekawe co na to Malutka :-) Teraz to jak na wyścigi: padnie albo na Ciebie albo na Kasikz. A ja zostanę sama na placu boju, bo mi wróżą lekarze poród po terminie. W drugiej połowie sierpnia. Ale z Was koleżanki ;-)

Czy ta lista czynności jaką zamieściłaś dotyczy wszystkich? Ja nic nie wiem o żadnych ZUS z-3... I ZUS trzeba prosić o zgodę na macierzyński?? A MOPS? Po co informować o narodzinach dziecka? Jeny... Ale ja kompletnie niedoinformowana jestem :-( HELP!

Martusionek fajny maluch... Gdzie te czasy, gdy ja takiego miałam? ;-)

GosiaLew i Ola81 podziwiam Was, że dałyście radę na Grunwaldzie... W ten skwar... Ja wtedy umierałam, a w domu byłam... A Wy takie podróże odbyłyście... Wielki szacun...

Just ale słodziak z tego Waszego synka :-) A ten niebiesko-zielony rampersik bardzo mi się podoba...

Lilijanna, Kasikz mam głupie pytanie: jak możecie opisać uczucie skurczów? Bo ja chyba ich nie mam, a Wy już o nich piszecie. Jedyne co czuję to napinanie się Małej i nic poza tym... :-(

Wszystkie ciężarówki pozdrawiam...

Muszę się zmobilizować, by w końcu wybrać zdjęcia do albumu, który ma nam wykonać fotograf...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry