reklama

Wprowadzamy nowe dania do jadłospisu

My dzisiaj dzięki cudownemu syropkowi z Paracetamolem jemy normalnie. Chwała przemysłowi farmakologicznemu ;-)
Żółtka jeszcze nie wprowadziłam, ale mam zamiar się za to zabrać jutro.
Dziś na obiad mieliśmy jarzynową z cielęcinką i ku wielkiemu zdziwieniu matki zjadła całą porcję. Więc cielęcinkę chyba lubi, albo była już tak głodna.

Mamjakty u nas po tym mięsku Gerbera to odruch wymiotny na sam zapach zupki był i do tego wymioty takie, że aż noskiem jej poszło :-( Dlatego albo kupuję zupki już z mięskiem, albo sama gotuję mięso, bo tamto faktycznie śmierdzi.
 
reklama
My dzisiaj dzięki cudownemu syropkowi z Paracetamolem jemy normalnie. Chwała przemysłowi farmakologicznemu ;-)
Żółtka jeszcze nie wprowadziłam, ale mam zamiar się za to zabrać jutro.
Dziś na obiad mieliśmy jarzynową z cielęcinką i ku wielkiemu zdziwieniu matki zjadła całą porcję. Więc cielęcinkę chyba lubi, albo była już tak głodna.

Mamjakty u nas po tym mięsku Gerbera to odruch wymiotny na sam zapach zupki był i do tego wymioty takie, że aż noskiem jej poszło :-( Dlatego albo kupuję zupki już z mięskiem, albo sama gotuję mięso, bo tamto faktycznie śmierdzi.
Nie chce byc wścibska, ale powinno byc farmaceutycznemu ;-)

Co do cieleciny- podobno czesto uczula. Moza ją podawac juz takim maluchom?
 
Celinko - można :tak: kurczaczka, indyczka, cielęcinkę i króliczka :tak: od indyczka najlepiej zaczynać, bo najrzadziej uczula ;-)
Black - to dobrze, że o tym piszesz, bo myślałam, że ja dziwna jakaś jestem - mówiłam mamie że mi to mięsko śmierdzi, że jak dodam do zupki to tylko to mięso czuć, a mama mi, że eee, przesadzam, normalnie :baffled:
 
przetestowaliśmy mięsko (indyk, królik, kurczak, cielęcina i ryba), jemy wszystko, pomały zaczeliśmy gluten i żółtko.

i znów mamy zwiększone zapotrzebowanie na cyca 6.00, 10.30, 17.00, 20.00, 23.30, 3.30), było 4 razy cyc a jest 6 teraz :baffled: i są zupka z mięskiem i deserki

my nie jemy kaszek, może dlatego, bo nas starsznie zapierają.
ale spróbujemy z jaglaną z owockami i jak już się "wyglutenujemy" to będziemy mieli większe możliwości wyboru :happy2:
 
a moja córcia je morelke, brzoskwinke, banany...mamy kupione do sprobowania jeszcze sliwki i gruszki...a jabłka niestety odpadają...nie wie czemu bo np herabtke jabłkową z melisa pije juz ktoryś miesiąc i jest ok...:baffled:
 
U nas dopiero ścisłe początki rozszerzania diety... i już pojawiły się alergiczne problemy. Obstawiam seler albo por... więc chwilowo znów tylko pierś i zaczniemy od początku, po jednym warzywie na tydzień... :dry:
 
reklama
Blania przekonała się do łyżeczki i jabłuszko zaakceptowała, dzisiaj zrobiłam jej kaszkę mleczno-ryżową waniliową i większą część wciągnęła a zrobiłam jej 100 ml wody a kaszki sypałam na oko.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry